Polityka o historii. Odc. 104
Piękne iluzje lat 90. Czy byliśmy głupi? Zaremba i Brzostek o tym, jak wyglądała Polska po 1989
Czy byliśmy głupi?
Lata 90. jednym kojarzą się z ulicznymi stoiskami kleconymi naprędce z łóżek polowych, zawalonych towarem z całego kapitalistycznego śmietnika, ze stanikami fruwającymi na drążkach nad nożami, kasetami i młynkami do kawy, ze sprzedawanym prosto z Żuka mięsem dzielonym siekierką na pieńku. Dla innych to będzie czas siedzenia na kanapie z pilotem w ręku przed nowym, pierwszym w życiu kolorowym telewizorem. Zaspakajaliśmy postkomunistyczny konsumpcyjny głód, instalując antenę satelitarną, kupując na bazarze kolorowe, choć tandetne ciuchy. Po dekadzie lat 80., szarzyźnie „domów z betonu” i „mowie trawie” partyjnych towarzyszy wszystko wydawało się ciekawe, barwne, nęcące.
Architektura, muzyka, filmy, elektroniczne gadżety, nowa telewizja i prasa… „Byliśmy głupi” – napisał po latach prof. Marcin Król o tych czasach. Porażeni wolnością nie widzieliśmy zagrożeń. Nowa Polska powstawała na gruzach walącego się systemu. Stawała się krajem dwóch prędkości. Ludzie całe życie zatrudnieni w jednym socjalistycznym deficytowym przedsiębiorstwie tracili pracę. Bez komputera i znajomości angielskiego nie znajdowali dla siebie przyszłości. Z Królem polemizuje historyk prof. Błażej Brzostek: zarzut „głupoty” jest ahistoryczny. Inna sprawa, że Polska wychodziła z najdłuższego kryzysu gospodarczego nowoczesnej Europy. Była bankrutem. Nie jest też prawdą, że tych lęków i zagrożeń wówczas nie dostrzegano. Jacek Kuroń raz w tygodniu tłumaczył w telewizji kapitalistyczną gospodarkę, na ulicy nalewał zupę dla potrzebujących. To także jedna z ikon lat 90.
Rozmową z Błażejem Brzostkiem zachęcamy do lektury nowego Pomocnika Historycznego POLITYKI „Piękne iluzje lat 90.”.