Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Polityka o historii

Polityka o historii. Odc. 111

Czy zamach majowy był przypadkiem? Piłsudski tego nie planował. Co go tak rozsierdziło?

Józef Piłsudski nie planował zamachu stanu. Zbrojną demonstracją chciał wymusić na prezydencie Stanisławie Wojciechowskim dymisję właśnie powstałego prawicowego rządu z Wincentym Witosem na czele.

Żeby dowiedzieć się, co tak rozsierdziło Marszałka, musimy cofnąć się do maja 1923 r., kiedy powstała tzw. koalicja Chjeno-Piasta, w skład której weszli ludowcy i endecy. Premierem został Witos. Za jego rządów inflacja przeszła w hiperinflację, w ciągu pół roku ceny wzrosły dramatycznie, co doprowadziło do ogromnego niezadowolenia społecznego. W Krakowie robotnicze wystąpienia w listopadzie 1923 r. zostały krwawo stłumione przez wojsko. Rząd upadł, ale pamięć o tych wydarzeniach przetrwała. Na czele ponadpartyjnego rządu stanął Władysław Grabski.

Ale w maju 1926 r. reaktywowany został Chjeno-Piast. I ta sytuacja wzburzyła Piłsudskiego. Były i głębsze korzenie zamachu majowego, dowodzi prof. Janusz Mierzwa, historyk z UJ. Obawy budził endecki projekt zmian w konstytucji. Na agendzie były również zmiany w ordynacji wyborczej, by ograniczyć liczbę Białorusinów, Ukraińców i Żydów w parlamencie. Zamach majowy być może ocalił Polskę od rządów prawicy. Jednak w ostatecznym rozrachunku doprowadził do powstania autorytarnej dyktatury sanacji. Jej wady łatwo wymieć, czy miała jednak i dobre strony? Na to pytanie także odpowiada prof. Mierzwa.

Pomocnik Historyczny „Przewrót majowy 1926” do kupienia w naszym sklepie internetowym i w punktach sprzedaży prasy!

Oglądaj także:

Reklama
Reklama