Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Polityka o historii

Polityka o historii. Odc. 113

Jak Łódź stolicą się stała, czyli fenomen lat 40. Niemcy uciekli i wszystko zostawili

O fenomenie tego czasu opowiada Małgorzata Czyńska, autorka książki „Pisz do mnie na Łódź! Życie kulturalne i towarzyskie w tymczasowej stolicy”.

Wiosną 1945 r. Warszawa leżała w gruzach. Kraków przez komunistów był uważany za klerykalno-reakcyjny, zresztą i tak był przepełniony uchodźcami ze stolicy. Łódź natomiast cieszyła się robotniczymi tradycjami, przede wszystkim jednak miała mieszkania, pałace i kamienice, praktycznie puste.

W panice uciekający Niemcy zostawili wszystko w nienaruszonym stanie, łącznie z zawartością szaf i kredensów. Przed wojną miasto, pozbawione wyższych uczelni, przypominało artystyczną pustynię. Teraz nagle, poniekąd z dnia na dzień, stało się mekką dziennikarzy, naukowców, pisarzy, ludzi teatru i filmu. Tu przeniósł się koncern Czytelnik, który wydawał kilkanaście gazet i tygodników; tu trafiali najwybitniejsi przedwojenni pisarze, także „pryszczaci” – młodzi komunizujący literaci. Tu w teatrach premiera goniła premierę, a na wernisażach artyści plastycy przedstawiali swoje prace.

W krótkim czasie powstały uniwersytet, politechnika, uczelnie artystyczne. Po wojennej katastrofie odżyły nadzieje, radość tworzenia. Wiosną 1945 r. miasto wręcz eksplodowało artystycznie i edukacyjnie; jesień przyszła równie nagle pod koniec dekady lat 40. O fenomenie tego czasu opowiada Małgorzata Czyńska, autorka książki „Pisz do mnie na Łódź! Życie kulturalne i towarzyskie w tymczasowej stolicy”.

Oglądaj także:

Reklama
Reklama