Temat tygodnia. Odc. 257
Moment na Węgrzech jest rewolucyjny. Orbán wystrzelał się z argumentów, popełnił błąd
To pierwszy raz, kiedy Fidesz czuje na plecach oddech konkurencji. Pierwszy, kiedy ryzyko utraty władzy jest tak realne. Reżim musi czuć zaniepokojenie. Musi się rodzić pokusa, by zrobić coś, co utracie władzy może zapobiec. Jeśli nie działa już antyukraińska propaganda i obietnice socjalne, jeśli pomoc rosyjskich specjalistów od technologii kampanii nie zastopowała wzrostów opozycji, to może desperacja pchnie reżim ku fałszerstwom wyborczym lub przemocy?
Przez 16 lat człowiek może się do stanowiska przyzwyczaić. A także uwierzyć, że jest wieczny. Być zaskoczonym, że społeczeństwo zaczyna mówić „dość”, że złodziejstwo władzy nagle zaczęło bulwersować. Że jednostkowa sprawa, ot, uniewinnienie wicedyrektora sierocińca, tuszującego pedofilskie przestępstwa swego przełożonego, uruchamia lawinę. I tworzy poważnego przeciwnika.
Ponury i popularny od lat żart głosił, że Viktor Orbán wdrapał się na szczyt i wciągnął za sobą drabinę. Czy nadal jest aktualny?
Karolina Lewicka rozmawia z Aleksandrem Kaczorowskim.