Zwycięstwo pod Cudnowem

Siedm niedziel bijatyki
Jesienią 1660 r. wojska Rzeczpospolitej zmierzyły się z przeważającymi siłami Moskwy i Kozaczyzny. Decydującą bitwę stoczono pod Cudnowem.
Składanie sztandarów. Obraz  Józefa Brandta
Wikipedia

Składanie sztandarów. Obraz Józefa Brandta

Jarosław Krysik/Polityka

Sytuacja była krytyczna. Rzeczpospolita, by rozerwać dławiący ją sojusz Szwecji z Moskwą, zgodziła się, w sierpniu 1656 r., na wybór cara Aleksego na tron polski – i to jeszcze za życia Jana II Kazimierza. Idea unii obu państw, „której nikt nie byłby równy”, była od dawna nęcąca, ale Polacy, od czasów Zygmunta III Wazy i jego syna Władysława, na tronie moskiewskim chcieli cara z Polski, a nie odwrotnie.

Z kolei unia hadziacka (1658 r.), tworząca trzecią (obok Korony i Litwy) równorzędną część Rzeczpospolitej – Księstwo Ruskie – nie zyskała szerszego poparcia wśród Kozaków. Ojciec chrzestny tej unii Jan Wyhowski, w obawie przed buntem starszyzny kozackiej, złożył buławę i wymknął się do wojsk polskich. Zaporożcy w październiku 1659 r. obwołali hetmanem syna zmarłego Bohdana Chmielnickiego, Jerzego, zwanego nieco ironicznie Jurko lub Chmielniczeńko. Wybór odbył się pod presją wojsk carskich, które przeszły Dniepr pod dowództwem Wasyla Borysewicza Szeremietiewa. Jurko zaprzysiągł wierność carowi.

Jeszcze gorzej działo się na ziemiach litewskich, gdzie 7 stycznia 1659 r. kniaź Iwan Andriejewicz Chowański dotarł do Brześcia, otwierając sobie drogę na Warszawę. Szczęśliwie dla Polski zatrzymał się niepotrzebnie, tracąc impet i siły podczas oblężenia zamku w Lachowicach. Szeremietiew z kolei wdał się w spory ze skłonnymi do anarchii Kozakami. Dzięki temu, po podpisaniu pokoju w Oliwie 3 maja 1660 r., Polacy i Litwini mogli zorganizować solidną obronę. Uderzenie sił hetmana Pawła Sapiehy i regimentarza Stefana Czarnieckiego doprowadziło 28 czerwca do zwycięskiej bitwy pod Połonką i wyparcia Rosjan. Wkrótce cała Litwa została wyzwolona.

Strach przed husarią

Pozostało jeszcze wyzwolenie Ukrainy. Plan kampanii ustalono w sierpniu 1660 r. na naradzie króla z obydwoma niechętnymi sobie hetmanami: wielkim koronnym, 81-letnim Stanisławem Rewerą Potockim, i polnym – Jerzym Lubomirskim.

Do walki Polska wystawiła imponujące siły: 28,8 tys. żołnierzy, wspartych 30–40 działami i moździerzami. Zgodnie z zawartym przymierzem, Polaków wspomogło 15–20 tys. Tatarów pod wodzą nuradyna sołtana Safera Gereja. Siły Szeremietiewa, uznanego przez cara za archistratega, wynosiły 33–34 tys. żołnierzy. Wspierało go pięć pułków piechoty zaporoskiej – ok. 20 tys. Kozaków. W głębi Ukrainy formował swe pułki Jerzy Chmielnicki: osiągną stan ok. 40 tys. ludzi. Rosjanie i Kozacy mieli również przewagę w działach: sam Szeremietiew miał ich 50, z czego 20 ciężkich.

Polacy i Tatarzy mogli zniwelować tę różnicę sił manewrem i uderzeniami jazdy. Potwierdziła to pierwsza bitwa koło Międzyrzecza. Podjazdy polskie obu hetmanów rozbiły 20-tys. dywizję Werteleckiego. Znakomicie zadziałał polski wywiad płytki. Nieznany nam z nazwiska szlachcic przebrał się za rozbójnika, których na Ukrainie nazywano dejneka. Z Kozakami pił kwartami horiłkę. Od niego i od jeńców dowództwo polskie dowiedziało się, że Szeremietiew z atamanem Tymofiejem Cieciurą ruszyli spod Kotelni na Cudnów, by tam połączyć się z armią Chmielnickiego. Wódz rosyjski zapowiadał marsz blisko 100-tysięcznej armii na Lwów i Kraków oraz ujęcie polskiej pary królewskiej.

Tymczasem siły polskie połączyły się pod Starym Konstantynowem i 14 września obydwaj hetmani wjechali na wzgórze koło Lubaru – posiadłości Lubomirskich. Stamtąd zobaczyli sunącą straż przednią sił nieprzyjaciela złożoną z Kozaków. Do walki jako pierwsze ruszyły czambuły tatarskie, otaczając Zaporożców koło osady Kutyszcze. 600 Kozaków zostało wyciętych, a w ręce polskie wpadł cenny łup: rejestry armii moskiewskiej. Polacy wiedzieli już wszystko o wojskach Szeremietiewa.

Królowa Ludwika Maria, kierująca de facto polityką dworu, wyznaczyła Lubomirskiemu rolę właściwego dowódcy wojsk i wiązała z jego osobą rozległe polityczne plany. Hetman polny, dobrze wiedząc, że Moskwa ze strachu przed husarią będzie unikać starcia w polu, chciał doprowadzić do osaczenia sił carskich i wygłodzenia Rosjan. Manewr doprowadził szybko do braku u nich paszy i wody, którą „z rudy i błota wyciskali”. W obawie przed epidemią Szeremietiew zdecydował się na ruch: przed świtem 26 września zaczął wyprowadzać swe siły spod Werbki na Cudnów, gdzie spodziewał się w końcu nadejścia potężnej armii Chmielnickiego. Tymczasem Jurko wolał „błąkać się koło Białocerkwi” – jak napisał autor „Wojny polsko-moskiewskiej”; obawiał się po prostu starcia z Polakami w polu i przemykał wolno zagajnikami i lasami.

Hulajgorod

Rosjanie ruszyli spod Kutyszczy ogromnym taborem, zwanym hulajgorodem. Na jego tyły następowała piechota Lubomirskiego, podczas gdy Rewera Potocki nacierał od czoła. Sędziwy hetman wystawiał się stale na niebezpieczeństwo (marzył, by jak Żółkiewski znaleźć śmierć na polu chwały). Polscy hetmani znali doskonale te tereny. Wiedzieli, gdzie wysłać chorągwie na przeprawy przez grząską rzeczkę Ibr, by zablokować tabor rosyjski i kozacki. Po raz pierwszy, na wzór szwedzki, powiązali działania rodzajów sił zbrojnych: jazdy, piechoty, artylerii.

Od zupełnego pogromu stłoczonych w jarze wojsk moskiewsko-kozackich uratowali je Tatarzy, którzy nagle przestali hałłakować, łapać na arkany i siec szablami. Podejrzewano, że wzięli upominki od Szeremietiewa, jak mieli w zwyczaju. Ale równie zasadne jest przypuszczenie, że ordyńcy krymscy, żyjący z jasyru i łupów, nie chcieli aż tak zdecydowanego zwycięstwa Polaków. Chcieli natomiast, by te wojny trwały wiecznie i uzasadniały rację bytu ordy.

Szeremietiew, utraciwszy na przeprawach część taborów, porzucił je, ale tym samym ocalił większą część armii. Tymczasem w nocy z 26 na 27 września spadła ulewa, którą Polacy przetrzymali w polu, a obaj hetmani, tym razem zgodnie, „obydwa w jednej karecie noc przesiedzieli” – jak czytamy w diariuszu z wyprawy. Wódz rosyjski odpierał z trudem ataki wypoczętych ordyńców. W końcu doszedł do rzeki Teterew, przez którą się przeprawił. Wojska moskiewsko-kozackie były tak zmęczone, że nie zdołały zająć zamku w Cudnowie. Wyprzedziła je, na rozkaz polskiego hetmana wielkiego, dragonia obersta Jana Henryka de Alten Bokuma, zajmując tę małą twierdzę. Szeremietiewowi pozostało okopać się na prawym brzegu Tetery.

Na rozkaz hetmana wielkiego wojska polskie oskrzydliły nieprzyjaciela szerokim łukiem. Zadanie ustawienia artylerii powierzono chorążemu koronnemu Janowi Sobieskiemu i pisarzowi polnemu koronnemu Janowi Sapiesze. Zadanie wykonali znakomicie: armaty rozmieścili w górujących nad okolicą sadach, co zapewniało świetne pole ostrzału.

Złapał Kozak Tatarzyna...

Jednakże dobry nastrój Polaków zmieniła wieść od rotmistrza Teodora Szandyrowskiego, wysłanego na daleki podjazd. Okazało się, że Chmielnicki stanął w Przyłukach, 87 km od Cudnowa. Hetmani szybko wysłali listy, zgodnie z intencją króla obiecujące Kozakom amnestię i przywrócenie łask, powrót do majątków i przywilejów. Zwołano radę wojenną: zwyciężyła koncepcja kontynuacji oblężenia Szeremietiewa i przełamywania jego obrony. I tak, 28 września, kombinowane uderzenie polsko-tatarskie znów przerwało szyki rosyjskie: Polacy i orda wtargnęli do obozu, zmuszając siły Moskwy do odwrócenia frontu. Odznaczył się wtedy pułk Sobieskiego pod dowództwem rotmistrza Stefana Bidzińskiego. Tylko brak wsparcia ze strony Potockiego uchronił armię Szeremietiewa i Cieciury od zupełnej zagłady.

W początkach października walki przybrały charakter pojedynku artyleryjskiego. Jan Sapieha wysunął projekt zmiany biegu Teterewa, by zalać wojska moskiewsko-kozackie. Ale przekraczało to ówczesne możliwości inżynieryjne. Zmuszenie do kapitulacji poprzez zagłodzenie było łatwiejszym sposobem, gdyż Rosjanom brakowało „wiszaru i chrustu”, czyli trawy rosnącej na bagnach i opału. 6 października Szeremietiew znów usiłował wyrwać się z oblężenia, ale próba nie powiodła się.

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną