Historia

Na gęślach i skrzypicach

Muzyka na dworach polskich królów

Kapela z czasów Jagiellonów - drzeworyt z XVI w. Kapela z czasów Jagiellonów - drzeworyt z XVI w. reprodukcja Tadeusz Późniak, zbiory Uniwersytetu Muzycznego w Marszawie / Polityka
Muzyka rozbrzmiewała na dworach Jagiellonów, ale rozkochani w niej byli zwłaszcza Wazowie na polskim tronie, dając szansę artystom nie tylko przyjezdnym, ale i rodzimym.
Władysław IV wydawał na kapelę od 40 do ok. 80 tys. florenów rocznie, w czasach gdy skarb państwa świecił pustkami.Wikipedia Władysław IV wydawał na kapelę od 40 do ok. 80 tys. florenów rocznie, w czasach gdy skarb państwa świecił pustkami.

Poza pewnością, że pierwsi Jagiellonowie kochali muzykę, niewiele wiemy o utworach granych na ich dworach. Do Krakowa wraz z nimi dotarły wpływy ruskie, skoro widzimy lutnistów o imionach Andrejko, Chodka, Katoka, Łukian, Moskwa, Podolan, Steczko. Ostatnia żona króla, Zofia Holszańska zwana Sońką, radowała się muzyką, utrzymując klawicymbalistę Mikołaja (Nicolaus). Czy był to Mikołaj z Radomia, najwybitniejszy polski kompozytor średniowiecza, nie jesteśmy pewni. Wiemy natomiast, że urodzenie przez Sońkę w 1424 r.

Czytaj także

Kraj

Jak Jarosław Kaczyński zbudował sobie sektę?

Dlaczego tak wiele osób tak bardzo wierzy w talenty, umiejętności, wiedzę, siłę moralną i osobiste przymioty, słowem – w nadzwyczajność Jarosława Kaczyńskiego?

Ewa Wilk
05.04.2016