Odpowiedź prof. Andrzeja Romanowskiego

Rozprawka o metodzie
Pan dr Tomasz Łabuszewski z IPN stosuje metodę dobrze znaną: mówić dużo, głośno i nie na temat. Powtarzam więc: mój artykuł nie traktował o Witoldzie Pileckim, lecz o wydanym przez IPN albumie, w którym komentarz kłócił się z dokumentami.
Polityka

Traktując ten album jak wypadek przy pracy, przez całe pięć lat nie zabierałem głosu. Sprowokował mnie prof. Jan Żaryn, chwaląc album w „Rzeczpospolitej” i ogłaszając, że „rotmistrz jest jak sztandar”. Uznałem, że stanu schizofrenii nie powinno się jednak utrzymywać.

Dlatego zaatakowałem IPN. Ten mógł na to wzruszyć ramionami, ale uznał, że trzeba dać odpór. W ciągu zaledwie siedmiu dni, głosami rzecznika Andrzeja Arseniuka, prof. Antoniego Dudka, autora rzeczonego albumu Jacka Pawłowicza, wreszcie teraz dr. Łabuszewskiego, zaczęto w IPN bronić albumu jak niepodległości. Tym samym jednak udowodniono moją podstawową tezę: że nie był to wypadek przy pracy. Że jest to sztandarowe dzieło IPN.

Oba te aspekty – albumowy i ipeenowski – moi polemiści skwapliwie pomijają. Ograniczają się do rzekomego zohydzenia przeze mnie postaci rotmistrza. Tymczasem żadne ubeckie materiały nie są w stanie zniszczyć mego przekonania, że Witold Pilecki – „ochotnik do Auschwitz” – był bohaterem.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj