Najważniejszy grobowiec Francji

Panteon utopiony w poprawności
To paryskie miejsce pochówku od początku tonie w niejasnościach z powodu – nazwijmy to tak – polityki pochówkowej rządzących.
Od czasów Ludwika XV, który rozpoczął budowę, Panteon wielokrotnie zmieniał swój charakter.
Wojciech Franus/Reporter

Od czasów Ludwika XV, który rozpoczął budowę, Panteon wielokrotnie zmieniał swój charakter.

Po rewolucji Napoleon Bonaparte przywrócił budowli rangę kościoła.
EAST NEWS

Po rewolucji Napoleon Bonaparte przywrócił budowli rangę kościoła.

Skłodowska-Curie trafiła do Panteonu raczej jako przedstawicielka kobiet niż naukowców.
R. Ian Lloyd/Masterfile/EAST NEWS

Skłodowska-Curie trafiła do Panteonu raczej jako przedstawicielka kobiet niż naukowców.

Maria Skłodowska-Curie z mężem Piotrem.
Science Photo Library/EAST NEWS

Maria Skłodowska-Curie z mężem Piotrem.

Aleksander Dumas reprezentuje w Panteonie tolerancję rasową Francji.
Francois Guillot/AFP/EAST NEWS

Aleksander Dumas reprezentuje w Panteonie tolerancję rasową Francji.

Aleksander Dumas. Jego babka była niewolnicą z Dominikany.
Studio Duroni et Murer/EAST NEWS

Aleksander Dumas. Jego babka była niewolnicą z Dominikany.

W 1744 r. Ludwik XV, największy libertyn w dziejach monarchii francuskiej, na swój sposób pacyfista (to on powiedział, co do dzisiaj jest wyznaniem wyjątkowym w ustach polityków: „Krew naszych nieprzyjaciół jest również krwią człowieczą. Prawdziwy powód do dumy to umieć jej oszczędzić”), cynik i agnostyk, zapada w Metzu na ciężką chorobę. Jak trwoga to do Boga. Widząc kostuchę na progu, zobowiązuje się – w zamian za uzdrowienie; wspaniałe są te metafizyczne geszefty – zbudować w Paryżu „największą i tysiącletnią” bazylikę ku czci św. Genowefy, patronki miasta. Choroba szczęśliwie mija. Cień kosy nie majaczy już nad głową. Całkiem nowa sytuacja. Z jednej strony słowo się dało, z drugiej wąż wije się w kieszeni. Król zdaje się więc na łaskawość ewentualnych sponsorów (któż by nie chciał – tak mu się wydaje – przyczynić się do chwały władcy, który jednym słowem spowodować może ich bankructwo), zorganizować każe loterie ludowe, aby zysk z nich sfinansował prace budowlane.

Niestety, nie rozumie Ludwik, że jego popularność (zwany był Bien Aime – Ukochany) nie wytrzymała próby niespełnionych obietnic i odeszła w siną dal. Datki wpływają więc opieszale, loterie nie mają powodzenia. Ludwik XVI dziedziczy niedokończony gmach, w którym tylko podziemia z grobowcami przeznaczonymi dla zgromadzenia córek św. Genowefy (znanych później pod mianem sióstr Świętej Rodziny) nie straszą prowizorką. Co zrobić z tym monumentalnym fantem?

Rewolucja postanawia uczynić zeń (krypty, jak pamiętamy, są wykończone) miejsce pochówku „dla Francuzów wsławionych geniuszem, cnotą i zasługami dla ojczyzny”. Niezbyt to precyzyjna definicja. Pierwszym przeznaczonym do Panteonu (taka jest teraz laicka nazwa bazyliki) zostaje Honoré Gabriel Mirabeau, rzecznik interesów trzeciego stanu w pierwszych dniach po upadku Bastylii. Po nim umieszczony zostaje tutaj Voltaire, następnie Le Pelletier de Saint-Faurgeau zamordowany w dzień po tym, kiedy głosował za zgilotynowaniem Ludwika XVI, i Jan Jakub Rousseau. Ale rewolucja się radykalizuje. Na śmietniku lądują więc zwłoki Mirabeau i arystokraty Le Pelletiera. W ich miejsce trafia truchło „cnotliwego” ­Jean-Paul Marata. Ledwo go tu jednak pochowano (21 września 1794 r.) kończą się czasy terroru i 14 lutego 1795 r. – wynocha z tą trumną!

Napoleon Bonaparte niby przywrócił budowli rangę kościoła, ale poświęcona została dopiero za Ludwika XVIII z pominięciem miejsc spoczynku zwłok Voltaire’a i Rousseau. W świecki pomnik narodowy zmienia znowu Panteon Ludwik Filip 26 sierpnia 1830 r. Nie na długo. Napoleon III znów oddaje miejsce Kościołowi. Dopiero 22 maja 1885 r. władze III Republiki, żeby uhonorować należnie Wiktora Hugo, przekształcają ostatecznie kościół św. Genowefy w „miejsce spoczynku najbardziej zasłużonych ojczyźnie”. Jednak i ta definicja nadal nie jest jasna i zależy przede wszystkim od ideologicznych powikłań, jakie niesie czas.

Nazwiska przynajmniej połowy pochowanych w Panteonie nie mówią nic nawet dobrze wykształconemu Francuzowi. Mniej świadczą o zasługach pochowanych niż o intencjach ich tam lokujących. W czasach III i IV Republiki o złożeniu zwłok w Panteonie decydował parlament większością dwóch trzecich głosów. W V Republice stało się to prerogatywą prezydentów. Generał Charles de Gaulle wprowadza do narodowych podziemi zwłoki Jeana Moulina, szefa gaullistowskiego, prawicowego ruchu oporu, zamordowanego przez hitlerowców. Obiektywnie rzecz biorąc, partyzantka komunistyczna była skuteczniejsza, ale de Gaulle zawłaszcza sobie prawo do dziedzictwa państwa podziemnego z pominięciem niewygodnej lewicy, która nie może zaprotestować przeciw manipulacji, gdyż Jean Moulin ponad wszelkie wątpliwości był i bohaterem, i męczennikiem. Szkolne wycieczki, widząc zaś ten tylko grób, wbiją sobie skutecznie do głów, kto ­jedynie heroicznie i patriotycznie walczył z niemiecką okupacją i hańbą kolaboracji.

Georges Pompidou (1969–74) i Valéry Giscard d’Estaing (1974–81) nie spanteonizowali nikogo, co wielu komentatorów poczytuje im do dzisiaj za propagandowy błąd i zaniechanie. Dopiero François Mitterrand powraca do polityki symboli. Umieszcza w zaszczytnych podziemiach m.in.: laureata Pokojowej Nagrody Nobla René Cassina (1987 r.), ekonomistę Jeana Monneta (1988 r.), księdza Abbé Grégoire’a (1989 r.), matematyka markiza Marie Jeana Antoine’a de Condorceta (1989 r.), również naszą Marię Skłodowską-Curie (1995 r.). Za każdym razem są to decyzje głęboko przemyślane i mające się odbić bezpośrednim ideowym echem. Cassin i Monnet, obaj w walce z Vichy, bohaterowie wolnej Francji, tworzyli później podstawy dzisiejszej wspólnoty europejskiej. Jednocześnie bywali w tej właśnie sprawie w zasadniczym konflikcie z przesłaniem gaullistowskim.

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną