Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Historia

Dobre, bo niemieckie

Towary z Niemiec zawsze w cenie

Opel P4 montowany w Warszawie w firmie Lilpop, Rau i Loewenstein. Opel P4 montowany w Warszawie w firmie Lilpop, Rau i Loewenstein. Deutsche Fotothek / Wikipedia
Mimo napiętych stosunków, a nawet wojny celnej między II RP a Niemcami, w dwudziestoleciu międzywojennym Polacy chętnie kupowali towary zza zachodniej granicy. Od kostek maggi i proszku Persil po mercedesy.
Rewizja przeprowadzana przez Polską Straż Graniczną, lata 30.Narodowe Archiwum Cyfrowe Rewizja przeprowadzana przez Polską Straż Graniczną, lata 30.

Chociaż polskie elity były w dwudziestoleciu zapatrzone raczej we Francję, Wielką Brytanię i USA, a produkowane tam artykuły stały wysoko na drabinie prestiżu, to towary niemieckie bez trudu znajdowały nad Wisłą nabywców, zarówno z racji atrakcyjnej ceny, jak i ugruntowanego przekonania o ich wysokiej jakości, solidności i walorach technicznych. Na przykład odzież – o ile moda wysoka była ukierunkowana na Paryż (kobieca) i Londyn (męska), o tyle masowi producenci zaopatrywali się w Berlinie i Wiedniu.

Polityka 3.2016 (3042) z dnia 12.01.2016; Historia; s. 62
Oryginalny tytuł tekstu: "Dobre, bo niemieckie"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >