Towary z Niemiec zawsze w cenie

Dobre, bo niemieckie
Mimo napiętych stosunków, a nawet wojny celnej między II RP a Niemcami, w dwudziestoleciu międzywojennym Polacy chętnie kupowali towary zza zachodniej granicy. Od kostek maggi i proszku Persil po mercedesy.
Opel P4 montowany w Warszawie w firmie Lilpop, Rau i Loewenstein.
Deutsche Fotothek/Wikipedia

Opel P4 montowany w Warszawie w firmie Lilpop, Rau i Loewenstein.

Chociaż polskie elity były w dwudziestoleciu zapatrzone raczej we Francję, Wielką Brytanię i USA, a produkowane tam artykuły stały wysoko na drabinie prestiżu, to towary niemieckie bez trudu znajdowały nad Wisłą nabywców, zarówno z racji atrakcyjnej ceny, jak i ugruntowanego przekonania o ich wysokiej jakości, solidności i walorach technicznych. Na przykład odzież – o ile moda wysoka była ukierunkowana na Paryż (kobieca) i Londyn (męska), o tyle masowi producenci zaopatrywali się w Berlinie i Wiedniu.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj