Jak starożytni Rzymianie radzili sobie z uchodźcami

Obywatele i barbarzyńcy
Rzym od początków swojego istnienia musiał mierzyć się z fundamentalnym pytaniem: czy otwarcie na cudzoziemców o najróżniejszym pochodzeniu, religii i kulturze wzmocni czy osłabi państwo?
Inwazja Wizygotów na Rzym, obraz Thomasa Cole'a z lat 40. XIX w.
BEW

Inwazja Wizygotów na Rzym, obraz Thomasa Cole'a z lat 40. XIX w.

W siódmym roku panowania boskiego Klaudiusza (48 r. n.e.) rzymski senat był miejscem burzliwej debaty. Senatorowie głośno protestowali przeciw dopuszczeniu do swojego grona członków arystokracji galijskiej. Według Publiusza Korneliusza Tacyta nie przebierano w słowach: „Czy w samym Rzymie, a nawet Italii nie ma dość starożytnych i godnych tego zaszczytu rodów?

Czy nie dość, że przyjęliśmy już Insurbów i inne ludy Galii Przedalpejskiej? A teraz prosisz nas, czcigodny auguście, byśmy spokojnie patrzyli, jak w progi tej dostojnej izby wdziera się cudzoziemski motłoch, potomkowie jeńców i niewolników?

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj