Odwilż obyczajowa 1956 r.

Obyczajowa destalinizacja
Seks i kobiecy negliż nie mieściły się w ramach moralności socjalistycznej. Odwilż 1956/57 r. przyniosła także przedrewolucję obyczajową, zerwanie ze stalinowskim purytanizmem.
Wybory Miss Warszawy w ramach eliminacji do wyborów Miss Polonia, Sala Kongresowa PKiN, 1958 r.
Piotr Baracz/EAST NEWS

Wybory Miss Warszawy w ramach eliminacji do wyborów Miss Polonia, Sala Kongresowa PKiN, 1958 r.

Już w 1957 r. w niektórych lokalach pojawiła się nowa atrakcja – striptiz.
Repr. Janusz Fila/Forum

Już w 1957 r. w niektórych lokalach pojawiła się nowa atrakcja – striptiz.

Kartka z kalendarza „Panoramy” wydanego z okazji konkursu Miss Polonia w 1958 r.
Repr. FoKa/Forum

Kartka z kalendarza „Panoramy” wydanego z okazji konkursu Miss Polonia w 1958 r.

Opakowanie prezerwatyw z końca lat 50.
Laski Diffusion/EAST NEWS

Opakowanie prezerwatyw z końca lat 50.

Polityka

audio

AudioPolityka Jerzy Kochanowski - Obyczajowa destalinizacja

Przedstawiamy kolejny z artykułów przybliżających klimat 1957 r. – czas, gdy na rynku pojawiła się POLITYKA (poprzedni wydrukowaliśmy w nr. 3).

***

Stalinowska propaganda dbała, aby portretowane traktorzystki i murarki były starannie ufryzowane i umalowane, ale to niespecjalnie poruszało serca mężczyzn. Natomiast w 1952 r. ich tłumy szturmowały kina wyświetlające „Młodość Chopina”, nie tyle z podziwu dla kompozytora, co dla obnażonej przez królewskiego żołdaka piersi Hanny Skarżanki, grającej paryską praczkę-rewolucjonistkę.

Istotnym punktem zwrotnym w sferze obyczajów stał się warszawski Festiwal Młodzieży i Studentów w lecie 1955 r., kiedy – jak wspominał Jarosław Abramow-Newerly – „nasz pokojowy mur rozsunął się i w szparze ujrzałem inny świat”. Nie dało się również uciec od seksualności podczas dyskusji nad ustawą dopuszczającą przerywanie ciąży, uchwaloną w kwietniu 1956 r. Jednak prawdziwy przełom nastąpił dopiero w ostatnich miesiącach roku, nabierając rozpędu w następnym.

Wzorce płynęły z Zachodu. „Dziewczyny i kobiety – deklarowała jesienią 1956 r. młoda wrocławianka – czekają z biciem serca na każdy francuski film, ażeby uchwycić coś charakterystycznego z mody francuskiej. Takie nowości rozprzestrzeniają się jak błyskawica: już na drugi dzień po ukazaniu się francuskiego filmu można zauważyć nowe szczegóły w ubiorze kobiet. Nosi się wyłącznie to, co na Zachodzie jest modne; wszelkie wpływy Wschodu są w złym tonie”.

Jednak zachodnie filmy dostarczały wiedzy nie tylko o fasonach sukienek czy nowych fryzurach, ale w coraz większym stopniu także o nowych zachowaniach. Chociaż mało kto wtedy słyszał o wydanej w 1949 r. feministycznej „Drugiej płci” Simone de Beauvoir (po polsku ukazała się w 1972 r.) i dopiero zabierano się za tłumaczenie książek Sartre’a czy Camusa, to egzystencjalizm ze swoją skłonnością do indywidualizmu i hedonizmu wdarł się nad Wisłę niejako bocznymi drzwiami. Z jednej strony przez film, z trudną do przecenienia rolą Brigitte Bardot, z drugiej dzięki prekursorskiej powieści Françoise Sagan „Witaj smutku”. Książeczka, wydana w dużym nakładzie przez Iskry w końcu 1956 r., odegrała wśród polskiej młodzieży rolę formacyjną. Bohaterce, 17-letniej Cecylii, zazdroszczono mieszkania w Paryżu i wakacji na Riwierze, łatwego życia w luksusie, swobody, otwartego i bezpruderyjnego podejścia do seksu, romantycznej miłości…

O ile też partyjni animatorzy kultury byli wyraźnie zdegustowani, że „Sagankę stawia się na równi z Camusem”, to młodzież szybciej identyfikowała się z Cecylią Françoise Sagan niż bohaterkami Elizy Orzeszkowej. Jerzy Zawieyski zanotował 19 grudnia 1957 r. w dzienniku wrażenia ze spotkania autorskiego z płocką młodzieżą: „Wywiązała się dyskusja o młodych pisarzach: o Françoise Sagan, Hłasce i innych. Jeden z uczniów licealnych zabrał głos i mówił, że ci młodzi pisarze piszą prawdę, że młodzież jest właśnie taka, jak oni przedstawiają. I że o tym, co młodzież myśli i co robi, nie wiedzą ani wychowawcy, ani rodzice. Przy sposobności powiedział także, że »my nie jesteśmy takimi, co by się nadawali na bohaterów socrealizmu«”.

Sagan i Marek Hłasko rzeczywiście stali się wyrazicielami zmieniającej się obyczajowości, co dobrze ilustruje fragment opublikowanego w marcu 1957 r. przez satyryczne „Szpilki” wiersza Tadeusza Polanowskiego: „Apetyt z dnia na dzień wzmagan,/W każdym piśmie – cud-golaski,/Od zmysłów aż kipi s a g a n –/To dopiero zbytek H-łaski!”.

Inspiracją do pierwszych dwóch wersów stała się nagła eksplozja kobiecej nagości w odwilżowej prasie, sztukach pięknych, na estradzie czy w filmie (niedowiarkom można polecić łatwą do znalezienia w internecie etiudę Romana Polańskiego „Uśmiech zębiczny” z 1957 r.). Dziś wydaje się może nieagresywna, wręcz infantylna, jednak wówczas była równie symbolicznym dowodem na zerwanie ze stalinowską przeszłością, jak transmitowana w 1956 r. przez radio pasterka.

Można oczywiście dyskutować, w jakim stopniu inicjatywa leżała po stronie kobiet, w jakim zaś odpowiadała męskim potrzebom i wyobrażeniom. W każdym razie już na początku 1957 r. zalew nagości był zauważalny w takim stopniu, że łódzka „Karuzela” zamieściła następujący wierszyk: „Miss ma dwie piersi/Więc obie piersi/pcha do gazety/na pięć szpalt./Teraz pchać może,/no bo mój Boże! –/ludzie pościli tyle lat.//Miss ma… szczegóły/więc te szczegóły/pcha do gazety/w łamy trzy./Redaktor woła:/za mało goła,/więcej golizny/dajcie mi!”.

Ikoną seksu stały się jednak nie tyle polskie miss (o których dalej), ile wspomniana Brigitte Bardot, której styl ubierania i uczesania naśladowała olbrzymia część młodych Polek. Francuską aktorkę rozpropagowały nie tylko filmy, ale i prasa. W takim stopniu, że na początku 1957 r. ironizowano w radiu: „Jeżeli można by zrozumieć związek między reformami październikowymi a na przykład zwiększającą się liczbą rozmaitych ogłoszeń handlowych, które wskazują na pewne odrodzenie się potępianej dotąd w czambuł tak zwanej inicjatywy prywatnej, to już zupełnie nie widać związku między październikiem a stałym serwisem zdjęć bezgranicznie, choć za każdym razem inaczej, rozebranej aktorki francuskiej Bardot. Najpierw tego rodzaju stały serwis wprowadził popularny krakowski »Przekrój«, teraz spieszy katowicka »Panorama«. Konkurencja na tym polu doprowadza do znakomitych wyników, byle tylko B. Bardot zdążyła się rozbierać”.

Zależności między ukazującymi się w prasie „rozebranymi” fotkami a Październikiem były jednak oczywiste. Odreagowanie szczęśliwie minionych purytańskich czasów było tylko jednym czynnikiem, doskonale współgrającym z marketingową-reklamową rolą kobiecej nagości, która w nowej rzeczywistości, zarówno politycznej, jak społecznej i ekonomicznej, świetnie się sprzedawała. Tym bardziej że instytucjom kultury radykalnie obcięto finansowanie, co zmuszało do myślenia w kategoriach nie tylko komercjalizacji, ale wręcz komercji. Po mniej lub bardziej odważne odniesienia seksualne sięgały więc wszelkie pisma niemające szans utrzymania się z dotacji, mogące zaś liczyć na męskich czytelników – od „Nowej Wsi” po powstałą w 1957 r. „Panoramę Północy”.

O ile jednak prasa raczej nie schodziła poniżej pewnego poziomu, o tyle zwłaszcza na estradach nie brakowało schlebiającej niezbyt wyrafinowanym gustom szmiry. Mimo powszechnych narzekań władz, że „w kulturze toczy się dość ostra walka między ideologią marksistowską a burżuazyjną”, skala przyzwolenia na tę drugą była stosunkowo szeroka. Poza wszystkim bowiem – stanowiła przeciwwagę dla rozlewającej się fali „religianctwa”. Władzy łatwiej było przyzwolić na „Pannę rekrutem” czy „Swatkę” niż na „Żywot św. Genowefy”. Tym bardziej że olbrzymie profity ciągnęły z takiej działalności również instytucje mało na co dzień kojarzone z rozrywką, jak np. Liga Przyjaciół Żołnierza, Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, „Express Wieczorny”, „Chłopska Droga” czy toto-lotek, a powszechne przy takich imprezach połączenie seksu z polityką gwarantowało sukces finansowy.

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną