Jan Nowak-Jeziorański: jak film nie dorównuje życiu

Spóźniona misja
Do kin trafia właśnie film „Kurier”, poświęcony epizodowi z życia legendarnego kuriera z Warszawy Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Kinowa opowieść nie dorównała rzeczywistości.
Kurier z Warszawy (pierwszy z prawej) po przybyciu do Londynu oczekuje na dekorację Krzyżem Virtuti Militari przez wodza naczelnego gen. Kazimierza Sosnkowskiego.
Narodowe Archiwum Cyfrowe

Kurier z Warszawy (pierwszy z prawej) po przybyciu do Londynu oczekuje na dekorację Krzyżem Virtuti Militari przez wodza naczelnego gen. Kazimierza Sosnkowskiego.

W Warszawie wrzało. Lipiec 1944 r. upłynął ludziom na obserwowaniu tysięcy zmęczonych i brudnych niemieckich żołnierzy, maszerujących głównymi arteriami miasta. Już nie przypominali zdobywców, zamierzających podbić Moskwę. Z przerażeniem w oczach uciekali przed niewolą i śmiercią.

Kiedy jednak pod koniec lipca Jan Nowak-Jeziorański „Zych” przyjechał do Warszawy, apogeum ich odwrotu minęło. Opanowali panikę. Wysyłali nawet na ulice wzmocnione patrole, jakby chcieli pokazać, że ciągle tu są i nie mają zamiaru odchodzić.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj