Historia

Taternik nie grypsuje

Sprawa „taterników” – jeden z najdziwniejszych procesów PRL

Nasz rozmówca z przemycanymi książkami na Rysach, koniec lat 60. Nasz rozmówca z przemycanymi książkami na Rysach, koniec lat 60. Archiwum prywatne
O nielegalnym przerzucie książek i jego więziennych konsekwencjach opowiada Maciej Kozłowski.
Jakub KarpińskiStanisław Czarnogórski/PAP Jakub Karpiński

JOANNA PODGÓRSKA: – Mija pół wieku od sprawy „taterników”, jednego z najdziwniejszych procesów politycznych PRL. Jak to wszystko się zaczęło?
MACIEJ KOZŁOWSKI: – Oczywiście od Marca ’68. Nie było mnie wtedy w Polsce. Wspinałem się w Alpach i o tym, co dzieje się w kraju, dowiadywałem się z radia w schronisku. Gdy wróciłem do Warszawy, okazało się, że zostałem wyrzucony ze studiów.

Za co, skoro pana nie było?
Rozeszła się plotka, że jestem Żydem.

Polityka 9.2020 (3250) z dnia 25.02.2020; Historia; s. 60
Oryginalny tytuł tekstu: "Taternik nie grypsuje"

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Niezbędnik

Skąd się biorą pioruny? Odpowiedź może zaskoczyć

Piorun pojawia się nagle, znika błyskawicznie i nie pozwala się łatwo zbadać. Skąd to budzące zachwyt i grozę zjawisko bierze energię oraz jak ją uwalnia? Odpowiedź może zaskoczyć.

Andrzej Hołdys
07.07.2020