Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Historia

Pierwsi w Auschwitz

Pierwsi więźniowie w Auschwitz

Tarnów ul. Wałowa, kolumna więźniów z pierwszego transportu do Auschwitz. Tarnów ul. Wałowa, kolumna więźniów z pierwszego transportu do Auschwitz. Holocaust History Archive Noordwijk
Losy więźniów z transportu, który 80 lat temu wyruszył z Tarnowa do obozu koncentracyjnego.
Stanisław Ryniak, więzień z pierwszego transportu.EAST NEWS Stanisław Ryniak, więzień z pierwszego transportu.

Noc spędzili w żydowskiej łaźni na placu Pod Dębem. 14 czerwca 1940 r. uformowano ich w kolumny i poprowadzono na tarnowski dworzec. Jechać miało 753 więźniów, jednak dotarło mniej. Jacek Krzyżanowski został uwolniony w ostatniej chwili dzięki staraniom rodziny. Los 24 pozostaje nieznany. Być może zawrócono ich do więzienia lub udało im się uciec w nocy po dachach przylegających do łaźni budynków.

W podróż wyruszyło 728 mężczyzn. Zapakowano ich do wagonów osobowych, po 8–10 do przedziału. Pochodzili ze wszystkich stron Polski, chociaż najwięcej było z południa: Beskidów, Podhala i Śląska. Dominowali młodzi. Takich, którzy mieli nie więcej niż 20 lat, było 225. Niepełnoletnich – ponad 40. Najmłodszy, Staszek Klimek, skończył 14 lat. Ale byli też dużo starsi. Jan Filip z Wołczatyc i Michał Krzemiński z Rozwadowa mieli po 65 lat i mogliby być dziadkami wielu chłopaków, z którymi jechali.

Większość młodych należała do grupy, którą Niemcy nazywali „turystami” lub Legionäre – legionistami. Złapano ich na granicy oraz na Słowacji i Węgrzech, gdy próbowali dostać się do armii Sikorskiego we Francji. Wśród starszych byli organizatorzy przerzutu, działacze konspiracyjnych organizacji oraz grupa aresztowanych podczas akcji AB wymierzonej w polską inteligencję. Niemieckie sądy specjalne wydały na większość z nich wyroki bezterminowej izolacji.

Dziwolągi z pałkami

Nikt nie miał jednak pojęcia, co te wyroki oznaczają. Nadchodziło lato i niektórzy byli przekonani, że jadą na roboty rolne do Niemiec. Młodzi ludzie wierzyli, że walczący w obronie Polski alianci muszą zwyciężyć. Pierwszy szok przeżyli w czasie postoju w Krakowie. Przez megafony podano wiadomość o kapitulacji Paryża.

Wieczorem dotarli do stacji kolejowej w Oświęcimiu, a stamtąd na bocznicę przy dawnych koszarach.

Polityka 25.2020 (3266) z dnia 16.06.2020; Historia; s. 60
Oryginalny tytuł tekstu: "Pierwsi w Auschwitz"
Reklama