„Polityka”. Pilnujemy władzy, służymy czytelnikom.

Prenumerata roczna taniej o 20%

OK, pokaż ofertę
Historia

Obudzeni

Obudzeni. Powojenne losy Niemców

Ulica w Hamburgu, 1945 r. Ulica w Hamburgu, 1945 r. Getty Images
Co się stało z Niemcami, kiedy z panów świata stali się narodem podbitym? Czym skończyło się dla nich urzeczenie nacjonalizmem i własną wielkością, opowiada Harald Jähner, autor książki „Czas wilka. Powojenne losy Niemców”.
Ogródek piwny w Berlinie położony na granicy dwóch stref okupacyjnych, 1949 r.Getty Images Ogródek piwny w Berlinie położony na granicy dwóch stref okupacyjnych, 1949 r.

TOMASZ TARGAŃSKI: – Jaki widok przedstawiały Niemcy zaraz po zakończeniu drugiej wojny światowej? Co zobaczylibyśmy na ulicach Berlina wiosną 1945 r.?
HARALD JÄHNER: – Przede wszystkim morze gruzów. Przeszło połowa miasta była zniszczona. Gruz tworzył wysokie na wiele metrów hałdy, a między nimi wąskimi dróżkami przemykali ludzie. Poruszanie się po mieście było ryzykowne: aby dotrzeć do domu, czasem trzeba było wspinać się na kolejne stoki i zjeżdżać w dół po gruzowisku, unikać samotnie stojących murów – często na wysokość fasady – które groziły zawaleniem. Pośród tej apokaliptycznej scenerii ludzie rzucili się do odgruzowywania. „Byleby złapać grunt”, jak wtedy mówiono, czyli dokopać się do podłoża i utorować przejście. Ów księżycowy krajobraz jednych fascynował – jest niezwykle bogata dokumentacja fotograficzna tego okresu – innych wprawiał w przygnębienie i zadumę. Ludzie szukali jakiegoś punktu widokowego i zahipnotyzowani przypatrywali się tej panoramie zniszczenia, jakby stanowiła ona idealną metaforę ich losu.

W książce cytuje pan słowa filozofki Hanny Arendt, która wróciwszy do Niemiec po wojnie, zanotowała, że przeraziła ją powszechna wśród Niemców obojętność, „generalny brak uczuć, w każdym razie tych okazywanych”.
To jeden z najbardziej fascynujących aspektów naszej historii społecznej. Obojętność była skutkiem wyparcia: swoich win i zbrodni, przede wszystkim Holokaustu. Aby zacząć odbudowę – tę moralną – trzeba było odciąć się od przeszłości, wyrzucić ją z pamięci. W korespondencji i wspomnieniach żołnierze sił okupacyjnych dziwili się, że faszyzm jakby nagle uleciał z dusz Niemców. Zamiast dzikich bestii, o których słyszeli, widzieli ludzi machających im przyjaźnie i łapczywie jedzących im z ręki czekoladę.

Polityka 47.2021 (3339) z dnia 16.11.2021; Historia; s. 62
Oryginalny tytuł tekstu: "Obudzeni"
Reklama