Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Historia

Luksus w ciemnościach

Rozmowa z prof. Anną Marciniak-Kajzer o średniowiecznych domach i o tym, jak wyglądało w nich życie codzienne

Sceny z życia codziennego na freskach w Palazzo Comunale w San Gimignano, XIV w. Sceny z życia codziennego na freskach w Palazzo Comunale w San Gimignano, XIV w. Reporter
Co mówią o życiu codziennym w średniowieczu przedmioty używane w domach, opowiada archeolożka prof. Anna Marciniak-Kajzer.
Zima we wsi. Ilustracja braci Limbourg z „Bardzo bogatych godzinek księcia Jana de Berry”, 1413 r.Getty Images Zima we wsi. Ilustracja braci Limbourg z „Bardzo bogatych godzinek księcia Jana de Berry”, 1413 r.

AGNIESZKA KRZEMIŃSKA: – Gdy chcemy powiedzieć, że cofamy się w rozwoju, mówimy o „powrocie do średniowiecza”, z drugiej strony idealizujemy życie na zamkach, których obraz wyrabiamy sobie na podstawie ich rekonstrukcji z XIX w. i filmów. Pani zajmuje się badaniem domów, w których wówczas mieszkano, jaki był w nich komfort życia?
ANNA MARCINIAK-KAJZER: – Przed oczami mamy albo wspaniałą zamkową komnatę, albo kurną chatę, w której świnie mieszkają z ludźmi. Tymczasem z jednej strony mamy monstrualny Krak des Chevaliers krzyżowców w Syrii, z drugiej kieszonkowy zameczek w Oporowie, który przypomina dużą willę. To samo z domostwami chłopskimi – mogły to być wygodne chałupy z zapleczem gospodarczym i półziemianki, w których było palenisko i barłóg do spania. Do tego dochodzi całe spektrum domów w miastach – od biednych jak wiejskie chałupy do kamienic z komnatami wyposażonymi jak wnętrza zamkowe. W średniowieczu, podobnie jak i dziś, bieda sąsiadowała z niebywałym bogactwem, i proszę mi wierzyć, że jeśli tylko bogacz chciał, to miał w domu toaletę, łaźnię oraz mnóstwo innych wygód.

Z tym że przedmioty, które by tego dowodziły, rzadko trafiają się w materiale archeologicznym. Znamy je raczej z malarstwa oraz tekstów.
Rzeczywiście w Polsce dziedzińce zamkowe, na których stały drewniane budynki mieszkalne, są wyczyszczone. Więcej zabytków znajdujemy w miastach, gdzie zalegają w mierzwie ulic lub w beztlenowych wypełniskach latryn, do których wpadały rzeczy przypadkowe, ale też wrzucano celowo lub chowano, jeśli były zrabowane.

Czasami są to luksusowe importowane naczynia, przedmioty rzemiosła artystycznego, ampułki pielgrzymie, a w latrynach Elbląga znaleziono nawet instrumenty muzyczne i zamorskie przyprawy, jak gałka muszkatołowa.

Polityka 52.2021 (3344) z dnia 20.12.2021; Historia; s. 108
Oryginalny tytuł tekstu: "Luksus w ciemnościach"
Reklama