Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Historia

A może by tak specjalna?

Wręczyliśmy Nagrody Historyczne. Te książki trzeba przeczytać!

Nagrody Historyczne 2021 Nagrody Historyczne 2021 mat. pr.
Książki, które dotarły do puli finałowej, były rozpatrywane pod wieloma aspektami. Liczył się warsztat historyczny, biegłość autora w dotarciu do źródeł, wprowadzenie nowego tematu bądź nowatorskie ujęcie już znanego, sposób argumentacji. I kunszt pisarski.
Polityka

Możemy powoli przywracać normalność: ogłoszenie i wręczenie Nagród Historycznych POLITYKI odbyło się w siedzibie redakcji.

Pierwsza sprawa: smutna powinność. I chociaż wracamy do wcześniejszych praktyk, czytelnicy wyrażali życzenie, by z praktyki, stosowanej w czasie pandemii, nie rezygnować. A mianowicie – z publikowania laudacji prac nagrodzonych. Tak też czynimy: laudacje znajdziecie Państwo poniżej. Ja ograniczę się do trzech spraw. Obradowaliśmy w tym roku w zmienionym składzie. Zaledwie dwa miesiące po przyznaniu ubiegłorocznych nagród odszedł Włodzimierz Borodziej. Wybitny historyk, znawca czasów najnowszych, profesor wykładowca, pracownik Uniwersytetu Warszawskiego, a także uniwersytetów w Tybindze, Marburgu i Jenie, przewodniczący Rady Naukowej Brukselskiego Domu Historii Europejskiej. Dwukrotny laureat Nagrody Historycznej POLITYKI. Cześć Jego pamięci.

Do obrad naszej kapituły wnosił ducha przekory i zaczepności, uporu i nonkonformizmu. Właśnie takie przymioty sprawiają, że w interesującej i zarazem napiętej atmosferze intelektualnej wyłaniani są nominaci, a potem laureaci.

Na wakujące miejsce redakcja proponowała, by wybrać kobietę i… spoza Warszawy. Jestem przekonany, że strzał okazał się w dziesiątkę. Bardzo jesteśmy radzi, że pani dr hab. Barbara Klich-Kluczewska, historyczka, pracownik naukowy Zakładu Antropologii Historycznej Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego, zgodziła się uczestniczyć w naszej kapitule.

Druga sprawa: jak zapadają decyzje? Książki, które dotarły do puli finałowej, są starannie rozpatrywane pod wieloma aspektami. Warsztat historyczny, biegłość autora w dotarciu do źródeł, wprowadzenie nowego tematu badawczego bądź nowatorskie ujęcie już znanego, sposób argumentacji, kunszt pisarski. To bardzo ważne, bowiem ułatwia dotarcie do czytelnika. Gdy w danym roku kalendarzowym pojawia się książka o takich walorach – nie ma wątpliwości, że zostanie nominowana i nagrodzona. Ale jak działać, gdy jest kilka równorzędnych?

Posłużę się paroma przykładami tegorocznymi. Każda z nominowanych książek w dziale pamiętników i wspomnień zostałaby nagrodzona, gdyby opublikowano ją w kolejnych latach. Bo i pamiętnik Jana Lityńskiego (omówienie szczegółowe POLITYKA 38/21), i wspomnienia wybitnych architektów, Marii i Kazimierza Piechotków, zasługują na główne miejsce na podium. Ale tak się złożyło, że zderzyły się ze wspomnieniami Stefana Kieniewicza. Ten gigant polskiej historiografii daje nam wielowarstwowy wgląd w dorastanie szlacheckiego inteligenta. Mamy więc – dla przykładu – opis życia na Kresach II Rzeczpospolitej, a później autor zapoznaje nas z procesem odbudowy nauki historycznej w Polsce po drugiej wojnie. A przy tym – jako zawodowiec – stara się zachować dystans wobec własnej narracji. To wszystko zaważyło na decyzji jurorów, samych historyków.

Inny przykład – z kategorii monografii naukowych. Waham się, czy powinienem to napisać. Mam nadzieję, że nikt nie poczuje się dotknięty, a czynię to po to, by lepiej wyrazić myśl. Gdybym miał wziąć na urlop książkę do czytania – wybrałbym tę mówiącą o rozparcelowaniu dworów. Ale świadomie opowiedziałem się za nagrodą za pracę o chorobie Heinego-Medina w Polsce. Marcin Stasiak wprowadza bowiem nowy temat. Książka wpisuje się – jak trafnie zauważyła pani Barbara Klich-Kluczewska – w nowe trendy w badaniach historycznych ciała, zdrowia, niepełnosprawności. Dowiadujemy się, jak Polska powojenna zmierzyła się z nieznaną epidemią i jak ją opanowała. Polio to już przeszłość, ale jak wykazała pandemia koronawirusa, nadal pozostały problemy: zmagania się ze sprzeciwem antyszczepionkowców, pomocy państwowej dla niepełnosprawnych i rehabilitacji tychże. Książka więc bardzo aktualna i współcześnie inspirująca.

Sprawa trzecia: książki, których nie wolno przeoczyć, choć nie trafiły na listę kandydatów do nominacji. „Mieczysław F. Rakowski. Biografia polityczna” (IPN). Autor: Michał Przeperski. Książka spełniająca wszystkie regulaminowe postulaty naszych nagród. Nie wzięliśmy jej jednak pod uwagę, ponieważ dopiero co – m.in. dzięki tej pracy – autor otrzymał stypendium naszego tygodnika. Uznaliśmy więc, że damy szansę innemu badaczowi.

„Wina, kara, polityka. Rozliczenia ze zbrodniami II wojny światowej” (Znak), autorzy: Paweł Machcewicz i Andrzej Paczkowski. Ile było tych zbrodni? Gdzie ich dokonano? Czy świat rozliczył się z nimi? Czy jest w ogóle możliwe rozliczenie? Autorzy wskazują na podobieństwa i różnice między różnymi strefami geograficznymi i między różnymi sferami świadomości. Polska, owszem, przewija się na łamach tej książki, ale sedno tkwi poza nią. A przecież nasza nagroda dotyczy najnowszej historii Polski.

„Wstecz” (Muzeum Warszawy) pióra Błażeja Brzostka. Dlaczego: wstecz? Bo autor zaczyna historię Warszawy od 2021 r. i prowadzi ją do roku 1339. Chwyt? Chyba też. Ale i pewien zamysł. „Marzyła nam się książka, która opowiadając o przeszłości, pozwoli zrozumieć teraźniejszość” – powiedział Jarosław Trybuś, wicedyrektor Muzeum Warszawy. Był też jednym z tych, którzy poprosili o „historię miasta opowiedzianą z nowej perspektywy i w odwrotnej chronologii”. Książka prof. Brzostka powala pięknem polszczyzny, bogactwem anegdot, uogólnień historiozoficznych. Historia Warszawy dotyczy jednak głównie czasów dawniejszych.

Czy prywata mną kieruje, gdy wskażę następną książkę – Henryka Wujca „Nadać sens temu światu” (Znak). Darzył mnie przyjaźnią. Był jedną z najszlachetniejszych postaci, jakie spotkałem w życiu. Kochał ludzi. Napisał: „Nie mogę myśleć tylko o sobie, nie mogę zostawić innych. Póki to jest w mojej mocy, muszę z innymi razem pokonywać bezsens tego świata”. Był potomkiem chłopów pańszczyźnianych spod Biłgoraja, ale wybił się do arystokracji: był arystokratą ducha.

Piotr M.A. Cywiński pracował nad dziełem „Auschwitz. Monografia człowieka” (Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau) ponad pół dekady. Tytuł koresponduje z książką Primo Leviego „Czy to jest człowiek?”. Punktem wyjścia tej ostatniej jest on sam, Primo Levi, jego przeżycia. Punktem wyjścia Piotra Cywińskiego jest cały zasób archiwalny relacji i zeznań byłych więźniów, zdeponowany w muzeum. Częściowo próbował to już uczynić w serii, która składała się z pięciu tomików. Wydana monografia zawiera 32 rozdziały. Każdy z nich zawiera rozważania (przede wszystkim samych więźniów) o tym, jak przeżyć, czego oczekiwać od innych, czego wymagać od siebie, czy warto być przyzwoitym. A to wszystko jest przecież tak bardzo nieprzystawalne, bo mówimy o cywilizowanym kodeksie zachowania, a tu przebywasz w piekle. Wybitna książka! Jak ją jednak zakwalifikować, skoro wymyka się naszym kategoriom nagród.

Krótki wniosek – prośba na zakończenie. Adresowana i do redaktora naczelnego, i do sponsorów. Może ufundowalibyśmy Nagrodę Specjalną, którą przyznano by książkom takim jak wyżej wymienione? Na razie: gratulacje dla laureatów i wydawców.

MARIAN TURSKI

***

Kategoria Prace naukowe, monografie

materiały prasoweKsiążka Polio w Polsce

Marcin Stasiak,
Polio w Polsce 1945–1989. Studium z historii niepełnosprawności
TAiWPN Universitas, Kraków 2021

„Leżałem unieruchomiony w twardym pudle, wystawała tylko głowa, a po twarzy łaziły mi muchy, których nijak nie mogłem odpędzić. Koszmar”. Pudło opisane przez jednego z chorych na polio to „żelazne płuca”, potężny cylindryczny respirator, który ratował życie dzieci, których mięśnie oddechowe poraził wirus. To jeden z elementów codzienności chorych, obok kolejnych operacji, miesięcy w gipsie, kocowania, okładania gorącą parafiną. I separacji od rodziny, równie bolesnej, co lecznicze zabiegi w specjalnie tworzonych w tym celu sanatoriach.

Książka Marcina Stasiaka jest skoncentrowana właśnie na codziennym doświadczeniu cierpienia i niepełnosprawności, które ma swój początek w niemal zapomnianej dzisiaj epidemii choroby Heinego-Medina w Polsce lat 50. Pokazuje lęki i ból dzieci – głównych ofiar epidemii oraz ich rodziców. Ale nie unika też pytań o konsekwencje choroby w skali makro, pokazując bezskuteczne początkowo próby zapanowania nad epidemią, funkcjonowanie państwowego systemu obowiązkowych od 1959 r. szczepień czy pomysły na rehabilitację.

To wyjątkowa i niezwykle przejmująca książka, która odważnie wpisuje opowieść o powojennej historii polskiego społeczeństwa w najbardziej aktualne debaty historyków o roli medycyny w życiu społecznym, historii niepełnosprawności i wreszcie – co być może najważniejsze – społecznej reakcji na inność.

BARBARA KLICH-KLUCZEWSKA

***

Kategoria Prace popularnonaukowe

materiały prasoweKsiążka Polska bez cudów

Maciej Górny
Polska bez cudów. Historia dla dorosłych
Wydawnictwo AGORA, Warszawa 2021

Byłyby powody, by nie uhonorować nagrodą POLITYKI Macieja Górnego. Zrobił coś niewybaczalnego: podważył naszą wiarę w cuda. Pokolenia Polaków modliły się o cud odzyskania niepodległości. Gdy nastąpił, miliony upatrywały w nim wstawiennictwa Najjaśniejszej Panienki. A Górny mówi: nic z tych rzeczy. I nie zrażając się naszymi protestami, idzie w zaparte. Przez pokolenia przekonywano nas, że to nasz narodowy geniusz, specyficzne cechy naszej kultury utorowały nam drogę do niepodległości. On mówi: polski nacjonalizm był ważny, ale nie najważniejszy, skoro Litwini, Estończycy i Łotysze, a także Czesi i Słowacy stworzyli własne narodowe państwa po pierwszej wojnie światowej.

Przez lata wielbiliśmy polski czyn zbrojny. Górny nie przekreśla znaczenia walk o nasze granice, pokazuje jednak eksplozję przemocy. Jej dalsze konsekwencje – zamach majowy, antysemickie pogromy – obserwujemy przez całe dwudziestolecie. Ale chyba najgorsze jest przyznanie, że Lenin też przyczynił się do naszej niepodległości, głosząc prawo narodów do samostanowienia.

Za ten brak wiary w cuda, docenienie wcześniej pomijanych aktorów wydarzeń, pisanie pod prąd narodowej mitologii jury postanowiło nagrodzić profesora Instytutu Historii PAN Macieja Górnego.

MARCIN ZAREMBA

***

Najlepszy debiut w kategoriach Monografie, prace naukowe oraz prace popularnonaukowe, publicystyka

materiały prasoweKsiążka Każdy pyta, co z nami będzie

Maria Ferenc,
Każdy pyta, co z nami będzie. Mieszkańcy getta warszawskiego wobec wiadomości o wojnie i Zagładzie
Żydowski Instytut Historyczny, Warszawa 2021

Maria Ferenc przedstawia ważny temat i dramatyczne wydarzenia w historii Polski i Europy, ale zasługuje na wyróżnienie solidnością naukowego warsztatu i wnikliwością analiz. Nieczęsto spotykamy książkowe debiuty łączące, tak jak ten, umiejętność empatycznego, a zarazem krytycznego czytania źródeł z wysokim poziomem badawczej samoświadomości i z rozległą wiedzą, pozyskaną z mnóstwa lektur w kilku językach. Autorka przeanalizowała masę dokumentów osobistych: dzienników, wspomnień, listów i relacji więźniów warszawskiego getta, zapisanych w kilku językach i złożonych w archiwach w Polsce, Izraelu i Stanach Zjednoczonych. Spis wykorzystanych przez nią opracowań zajmuje 30 stron.

Nie poprzestała na prostej faktografii, lecz próbując zrozumieć ludzi w nieludzkich warunkach, sięgnęła po teorie nauk społecznych i psychologii. Skupiła się na wiadomościach na tematy najważniejsze dla mieszkańców getta, takich jak przebieg wojny, wydarzenia po „aryjskiej stronie”, niemieckie prześladowania, a potem masowe mordowanie Żydów. Pokazała, że głód informacji jest niewiele słabszy od głodu chleba, że pomimo cenzury i kontroli okupanta nad środkami przekazu społeczeństwo getta wytworzyło alternatywny system pozyskiwania i obiegu informacji. Ich nośnikiem były podziemna prasa różnych orientacji politycznych, ale przede wszystkim pogłoski: prawdziwe i fałszywe, optymistyczne lub budzące grozę.

DARIUSZ STOLA

***

Kategoria Pamiętniki, relacje, wspomnienia

Książka Kieniewicz Pamiętniki

Stefan Kieniewicz,
Pamiętniki
Wydawnictwo ZNAK, Kraków 2021

Profesor Stefan Kieniewicz (1907–92) opisał na przełomie lat 70. ubiegłego wieku swoje życie, nie zawarł więc w tym ostatnich kilkudziesięciu lat swojej biografii i twórczości, a był to dorobek olbrzymi.

Opowieść biegnie według kilku planów, od dzieciństwa na Kresach, przez obie wojny, przez czasy pokojów, dramaty i nieszczęścia. Kilka epok, a przez nie idzie ścieg życia opowiedzianego z niezwykłą sumiennością i otwartością, także z obecnością spraw bardzo osobistych. Nie zabrakło w nim także obrazów codzienności, obyczajów, stylów, a nawet mody i tańca.

Rodzina i praca, służba Polsce pełniona na różne sposoby, konspiracja podczas wojny, potem, po wojnie współbudowanie uniwersytetów i uprawianie historii, zwłaszcza dziewiętnastego wieku, czego uwieńczeniem było wiekopomne dzieło „Powstanie styczniowe”. Badania, dydaktyka, obowiązki organizacyjne i redaktorskie, także uczestnictwo w kapitule Nagród Historycznych POLITYKI.

Tekst do druku przygotował profesor Jan Kieniewicz, syn Stefana, i uczynił to wzorcowo. Kolejna znakomita książka profesora niezwyczajnego Stefana Kieniewicza.

WIESŁAW WŁADYKA

***

Kategoria Wydawnictwa źródłowe

Książka Listy do mojej siostry

Lili Fuchsberg
Listy do mojej siostry 1947–1973
Wydawnictwo AUSTERIA, Kraków-Budapeszt-Syrakuzy 2021

Dwie siostry, czternastoletnia Mina i pięcioletnia Lili, rozdzieliły się po wojnie. Starsza wyjechała do Palestyny, młodsza została w Polsce, pod opieką „wojennych” polskich rodziców, Heleny i Władysława Grzegorczyków, Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Żydowscy rodzice dziewczynek, także ich brat, zostali zamordowani w czasie wojny. Listy do Miny, których autorkami w największym stopniu są młodsza siostra i jej polska mama, przetrwały wiele lat w pudełku po butach, w jednym z izraelskich kibuców. Stały się pretekstem, jak pisze Lili, aby dzięki nim „mniej boleśnie” opowiedzieć o losach zamordowanej żydowskiej rodziny i „oddać hołd wybawicielom, polskim rodzicom”.

„Listy do mojej siostry” to unikatowe źródło. Pisane w różnych dekadach są osobistym, nieocenzurowanym zapisem pojedynczych chwil, wydawałoby się, zwykłej codzienności. Ale odnotowane w listach skrawki życia stworzyły na przestrzeni dwóch dekad przejmującą opowieść o życiu Żydów i Polaków w cieniu wojny i Zagłady, opowieść o miłości, przyjaźni, heroizmie, o pamięci pełnej bólu, o niezrywaniu nitek łączących ocalonych z zamordowanym światem żydowskim, o podzielonej tożsamości, o rozłące, antysemityzmie, o niełatwej, PRL-owskiej rzeczywistości. Ta książka zapełniona jest prostymi ludzkimi mądrościami, takimi jak słowa Władysława Grzegorczyka w momencie, kiedy decydował się, z narażeniem życia, na ukrywanie kolejnej osoby: „Jak jest na trzy talerze zupy, to się doleje wody i będzie na czwarty”.

W czasie wojennego koszmaru polski opiekun dziewczynek zapewniał starszą z sióstr: „oni z nami nie wygrają”. „Nie udało się zniszczyć narodu żydowskiego” – Mina doczekała piątki prawnuków, wnuczka Lili nosi dzisiaj imię po zamordowanej prababci Esterze.

BOŻENA SZAYNOK

***

Nominowało Jury w składzie:

dr hab. BARBARA KLICH-KLUCZEWSKA
prof. dr hab. DARIUSZ STOLA
dr hab. BOŻENA SZAYNOK
red. MARIAN TURSKI
prof. dr hab. WIESŁAW WŁADYKA
dr hab. MARCIN ZAREMBA

***

POLITYKA po raz siódmy podejmuje współpracę z LITERACKIM FESTIWALEM W SOPOCIE. Podczas Festiwalu, który odbędzie się między 18 a 21 sierpnia, będą miały miejsce spotkania z wybranymi autorami książek nominowanych do tegorocznej Nagrody. Miłośników książek historycznych (i nie tylko) zapraszamy do Sopotu.

Polityka 21.2022 (3364) z dnia 17.05.2022; Historia; s. 66
Oryginalny tytuł tekstu: "A może by tak specjalna?"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Apartamentowce na skażonej ziemi. Ludzie chcą tu mieszkać, a nie powinni

Jak to możliwe, że na skażonych gruntach powstają budynki mieszkalne?

Ryszarda Socha
22.06.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną