Tezy Chruszczowa
Chruszczow chciał zostać Lutrem komunizmu? Mija 70 lat od tajnego referatu
Porównanie z tezami Marcina Lutra jest tylko trochę naciągane. Oto człowiek z wewnątrz instytucji (tu partia komunistyczna, tam – Kościół katolicki), nie mogąc dojść sprawiedliwości w ramach procedur, wychodzi z krytyką na zewnątrz. Instytucja w pierwszym odruchu uznaje go za heretyka, który zbezcześcił jej mit założycielski, ale ostatecznie w dużej części się do niego przyłącza. A potem następuje kontrreformacja.
Kukurydzą i butem
Nikita Chruszczow zaczął swój słynny referat od upomnienia: „Nie klaszczcie za każdym razem, gdy wchodzę. Zachowujcie się jak komuniści”. Potem przeczytał fragmenty „Testamentu Lenina”, ostatnich notatek umierającego wodza rewolucji, w których, zamiast mianować Józefa Stalina swoim następcą, Lenin ostrzegał przed jego osobistymi niedoskonałościami.
Wielokrotnie porównywał Lenina i Stalina. Ten pierwszy, jego zdaniem, stosował przemoc i „surowe metody” tylko wobec klasy wyzyskiwaczy. A Stalin używał radykalnych metod i masowych represji w czasie, gdy „rewolucja już zwyciężyła, a klasy wyzyskujące zostały zlikwidowane”. I dalej: „Często wybierał drogę represji i fizycznej zagłady, nie tylko wobec rzeczywistych wrogów, ale także wobec osób, które nie popełniły żadnych przestępstw przeciwko partii i władzy radzieckiej”.
Gdy Chruszczow wypowiadał te słowa, był już od trzech lat pierwszym sekretarzem (gensekiem) Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego (KC KPZR), czyli w praktyce najsilniejszą osobą w państwie. Znany był z bezpośredniego stylu i uwielbienia do kukurydzy, którą chciał sadzić w każdym zakątku ZSRR. Wielu pamięta go jako zawadiackiego staruszka, który w 1960 r. wymachiwał butem – lub uderzał nim o biurko, w zależności od wersji – na sesji ONZ, gdy krytykowano łamanie praw człowieka w ZSRR.