Polski król Grenlandii
Eryk Pomorski, polski król Grenlandii. Skończyło się farsą, w historii nie zapisał się najlepiej
Agresywne zainteresowanie Grenlandią ze strony 47. prezydenta USA stawia największą wyspę świata w centrum uwagi. To sprawia, że różne aspekty jej długiej i burzliwej historii są analizowane w licznych tekstach, tłumaczących, jak znalazła się pod duńską kontrolą. Pomija się w nich jednak epizody polskie. Tymczasem tytuł tego artykułu nie jest żadnym żartem ani przenośnią, która wymagałaby umieszczenia przymiotnika w cudzysłowie. Przeoczony konkret historyczny może stanowić dobrą ilustrację tego, jak bardzo skomplikowane były losy wyspy tak odległej od Polski, że trudno podejrzewać istnienie jakichś dawnych związków polsko-grenlandzkich.
Pierwszy Polak na wyspie
Zacznijmy jednak od bardziej znanej w Polsce historii, wiążącej się z duńską wyprawą zaoceaniczną wysłaną w 1476 r. przez króla Christiana I, który chciał zweryfikować informacje o losach osadników skandynawskich zamieszkujących Grenlandię od końca X w. Flotyllą kilku statków dowodzili dwaj doświadczeni kapitanowie: Niemiec Didrik Pining i Portugalczyk João Vaz Corte-Reale. Według trudnych do potwierdzenia informacji mieli oni dotrzeć do wybrzeży Labradoru, chociaż podejrzewa się, że chodziło raczej o zachodnie wybrzeże Grenlandii, którą też wówczas nazywano Labradorem.
Jeżeli uczestnik tej wyprawy Johannes Scolvus (lub Scolus) faktycznie był gdańskim żeglarzem, to byłby on pierwszym Polakiem, który postawił stopę na zaatlantyckiej wyspie. Jest to jednak identyfikacja bardzo późna, bo umieszczona w wydanej dopiero w 1597 r. książce „Continens Indica” napisanej przez Holendra Corneliusa Wytflieta.