Emerytura na trzy stulecia
Marzenie weterana. Jak emerytury z wojny secesyjnej przetrwały trzy stulecia
Szesnastoletni Mose Triplett po wybuchu wojny secesyjnej zaciągnął się do wojsk Konfederacji. Gdy inni ginęli, jemu sprzyjało szczęście. Na początku lipca 1863 r. pod Gettysburgiem w najkrwawszej bitwie wojny zginęło lub odniosło rany 734 żołnierzy spośród 800 służących w 26. Pułku Piechoty Karoliny Północnej. Ale szeregowemu Triplettowi nie stała się krzywda, bo wcześniej się rozchorował i trafił do szpitala polowego. Po czym cztery dni przed bitwą uciekł. Odnalazł się rok później w stanie Tennessee, gdzie zaciągnął się do wojsk Unii. W 3. Pułku Piechoty Konnej Karoliny Północnej, dowodzonym przez płk. George’a W. Kirka, zapracował na renomę szczerego unionisty.
Po wojnie Triplett kupił farmę nieopodal Elk Creek w Karolinie Północnej i mieszkał tam aż do 1938 r., stając się lokalną legendą. „Długo po jego śmierci miejscowi mężczyźni pili bimber, grali na banjo i skrzypcach oraz opowiadali o tym, jakim »twardzielem« był Mose Triplett” – opisywał w reportażu opublikowanym w maju 2014 r. na łamach „The Wall Street Journal” Michael M. Phillips. Nieznanemu nikomu uczestnikowi wojny secesyjnej poświęcił miejsce w ekonomicznej gazecie, ponieważ odkrył, że jego córka Irene Triplett nadal żyje i pobiera pensję weterana. Czyli jest beneficjentką pierwszego w świecie, nowoczesnego systemu emertytalnego, który na początku XX w. gwarantował całkiem dostatnie życie milionowi Amerykanów.
Czytaj też: Religijna wojna secesyjna
Marzenie weterana
Nie wiadomo, czy Mose Triplett, przyłączając się do wojsk Unii, wiedział, że 14 lipca 1862 r. Kongres przyjął General Pension Act.