Żołnierze wiary
Kapelani III Rzeszy. Mieli być księżmi żołnierzam, ich odpowiedzią na zło była bezradność
KASPER KALINOWSKI: – Poświęciła pani książkę kapelanom III Rzeszy. To zapomniany wątek drugiej wojny światowej. Skąd ta luka?
PROF. DORIS L. BERGEN: – Temat jest niewygodny dla wszystkich. Nie wiadomo, jak go zakwalifikować. Czy to historia wojskowości? Owszem, pojawiły się dwa artykuły niemieckiego historyka wojskowości Manfreda Messerschmidta, ale historycy wojskowości nie są zainteresowani kapelanami Wehrmachtu. Czy to historia Kościoła? Nie do końca. To raczej wątek poboczny.
Kto chce wiedzieć, że Wehrmacht miał chrześcijańskich kapelanów? Wygodniejszy jest obraz nazistów jako pogan, którzy stworzyli SS i prześladowali chrześcijan. Taki wizerunek sugerował, że chrześcijanie i Żydzi byli ofiarami nazizmu, podczas gdy w rzeczywistości sprawcy byli chrześcijanami. Kapelani III Rzeszy z tradycji i wychowania uważali się za chrześcijan i tak byli postrzegani.
Temat prowokuje również wiele niechcianych pytań o rolę chrześcijaństwa w Holokauście i narodowym socjalizmie.
Niemcy między pierwszą i drugą wojną światową byli narodem religijnym?
Tak. Popularny obraz Republiki Weimarskiej jako dekadenckiego społeczeństwa swobodnego seksualnie nie jest trafny. Ponad 95 proc. Niemców należało do Kościoła chrześcijańskiego – rzymskokatolickiego (około jednej trzeciej społeczeństwa w 1933 r.) lub protestanckiego. Chrześcijańskie tradycje i święta strukturyzowały życie codzienne, a kościoły były ważnym elementem krajobrazu. Niemcy płacili podatki kościelne, a wszystkie dzieci uczęszczały na lekcje religii.
Żydzi stanowili mniej niż 1 proc. mieszkańców, co zawsze budzi zaskoczenie.
Klęska w pierwszej wojnie światowej wywołała kryzys, zwłaszcza wśród protestantów, ponieważ to cesarz był głową Kościoła.