Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Historia

Świat poniżej morza

Żuławy i ich świat poniżej morza. Jest w tej historii coś zaskakującego. Tu chłopi żyli jak szlachta

Preferuj w Google
Prace melioracyjne na Żuławach, 1960 r. Prace melioracyjne na Żuławach, 1960 r. KFP/Zbigniew Kosycarz / PAP
Rozmowa z Tomaszem Słomczyńskim, autorem książki „Delta. Przez Żuławy”, o bogatych chłopach, kłopotliwych nacjonalizmach i ryzykownych skutkach przeceniania pojęcia honoru.
Tomasz SłomczyńskiArchiwum domowe Tomasz Słomczyński

MARTYNA BUNDA: – Jeżdżąc po Żuławach, mówił pan sobie: wszystko jest inaczej, niż myślałem?
TOMASZ SŁOMCZYŃSKI: – Zabawne, że największym zaskoczeniem były same Żuławy jako temat książki. Bo przecież miałem pisać o Dolnej Wiśle. Ale gdy znalazłem się w Białej Górze, stanąłem na skarpie, która wyznacza południową granicę Żuław, spojrzałem w dół, to zaparło mi dech. Nie sądziłem, że granica regionu może być tak namacalna.

Ale nie było to największe zaskoczenie. Bardzo lubię, gdy podróże w dane miejsce, rozmowy z ludźmi, czytanie dokumentów, doprowadzają mnie do momentu, w którym staje się oczywiste, że jakaś powielana od zawsze opowieść wymaga przeformułowania. Czytelnik też odkrywa, że to, co do tej pory wiedział, to nie była opowieść prawdziwa. A z Żuławami tak właśnie jest. Począwszy od tej słynnej przyrody.

„Pola, łąki, wielkie stada gęsi, nieskażona natura”…
Tak po wierzchu. Ale żeby zrozumieć Żuławy, ich historię, w tym historię społeczną, trzeba odrzucić opowieść o harmonii, a przyjąć narrację o ciągłej konfrontacji. Ten położony poniżej poziomu morza teren został wydarty naturze przemocą, opresyjnie. Od czasów krzyżackich, a może i wcześniej, piędź ziemi za piędzią, hektar po hektarze. W naturze były bagniska, mokradła, które dopiero zostały zamienione w pola. Ta ziemia musi być utrzymywana w stanie, który służy człowiekowi, obstawiona infrastrukturą, wałami, kanałami melioracyjnymi, przepompowniami, które są być albo nie być regionu i o które trzeba było przez wieki nieustannie dbać, pilnować ich, bo inaczej weszłaby woda i wszystko zniszczyła.

Owszem, na wytyczone na osuszonym bagnie pola uprawne przylatują tysiące gęsi, które kojarzą się z naturą, spokojem, równowagą.

Polityka 34.2026 (3578) z dnia 18.08.2026; Historia; s. 64
Oryginalny tytuł tekstu: "Świat poniżej morza"
Reklama