Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Historia

Zapalna plotka

Zapalna plotka. Tajemnicze pożary w imperium Romanowów. Winiono diabły i Polaków

Preferuj w Google
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google, aby częściej widzieć „Politykę” w wynikach wyszukiwania.
x
Pożar w Kurganie na pocztówce z 1915 r. Pożar w Kurganie na pocztówce z 1915 r. domena publiczna
Po klęsce powstania styczniowego przez miasta imperium Romanowów przeszła fala wielkich pożarów. Mało kto wierzył w przypadek. Rosjanie podejrzewali intrygę sił nieczystych i Polaków.

Symbirsk był jednym z pierwszych miast, które padły ofiarą kataklizmu, jaki ogarnął Powołże i Syberię. Zaczęło się latem 1864 r.: między 13 a 21 sierpnia seria pożarów obróciła w zgliszcza trzy czwarte miasta. Początkowo władze tłumaczyły, że to przypadek, lecz gdy w pobliżu miejsca jednego z pożarów znaleziono porzucone miotły z wetkniętymi w nie fosforowymi zapałkami, po mieście zaczęły krążyć pogłoski o podpalaczach. Jakieś dzieci twierdziły, że mężczyzna w szarym żołnierskim szynelu smarował ściany łatwopalną cieczą. Poszła plotka, że za pożarami stoją polscy buntownicy. W czasie największej paniki tłum zabił kilka osób wziętych za Polaków.

Kilka dni później podobna atmosfera ogarnęła Barnauł. Między 19 a 27 sierpnia ogień strawił reprezentacyjną część miasta. Mieszkańcy podejrzewali o podpalenia zesłańców politycznych. Naczelnik Zakładów Ałtajskich donosił władzom, że przerażony lud jest gotów rozszarpać lub wrzucić w ogień pierwszego napotkanego Polaka, gdy tylko wybuchnie pożar. Aby zapobiec samosądom, zesłańcom politycznym nakazano pozostać w mieszkaniach. Polacy wcieleni do służby w 10. batalionie zostali aresztowani i umieszczeni w koszarach.

Ogień w Kurganie zniszczył 70 domów. Wzburzenie rosło, a horodniczy (naczelnik miasta) obawiał się zamieszek i linczu. Siły policyjne, którymi dysponował, były – jak sam przyznawał – niewystarczające do utrzymania porządku.

Antypolskie nastroje

Dziś socjologowie opisują podobne zjawiska jako panikę moralną – przestraszona społeczność znajduje grupę, na którą przenosi lęki. Sama fala pożarów nie wystarczyłaby jednak do stworzenia legendy o polskich podpalaczach – potrzebny był podatny grunt. Kurgan, miasto powiatowe, był niewielkim ośrodkiem liczącym ok. 2 tys. osób, w większości prawosławnych.

Polityka 41.2026 (3585) z dnia 06.10.2026; Historia; s. 66
Oryginalny tytuł tekstu: "Zapalna plotka"
Reklama