Klasyki Polityki

Zryw ostatniej szansy

Rycerze Jezusa Chrystusa budują mu królestwo na ziemi. Tej ziemi

Jezus Król spogląda na Wszechświat z polskiego Ustronia. Jezus Król spogląda na Wszechświat z polskiego Ustronia. Tomasz Fritz / Agencja Gazeta
Chrystus mówił, że królestwo jego jest nie z tego świata. Według Rycerzy Jezusa najwyraźniej chodziło mu o Polskę i chcą go w niej koronować.
Miejscowi i przyjezdni chętnie się fotografują z Jezusem w koronie.Tomasz Fritz/Agencja Gazeta Miejscowi i przyjezdni chętnie się fotografują z Jezusem w koronie.

Jezus przybył do Ustronia w połowie maja 2011 r. Wbrew biblijnym przekazom jego przyjściu nie towarzyszyły żadne znaki. Wręcz przeciwnie. Osoby, które znały termin, trzymały go w całkowitej tajemnicy. Gdyż nie była to wizyta w stu procentach legalna. Konkretnie nielegalne było postawienie 10-metrowej, a z cokołem 20-metrowej figury Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata bez żadnych zgód, pozwoleń i konsultacji.

W protestancko-katolickim regionie takie manifestacyjne akty wiary nie są mile widziane, więc trudno powiedzieć, jak potoczyłyby się formalności. Protesty społeczne pewnie jakieś by były. Jednak organizatorzy doszli do wniosku, że jak już figura stanie, to nikt jej nie rozbierze. I się nie pomylili. Reprezentujący lokalną Inspekcję Nadzoru Budowlanego naczelnik Jan Smolarz przyznaje, że obiekty postawione bez pozwolenia podlegają rozbiórce. Ale w wymiarze symbolicznym to chyba nie byłoby właściwe, żeby Jezusa ciąć palnikiem czy inaczej jeszcze jakoś rozbierać. On sam wiążących opinii jednak wystawić nie może, bo właśnie się o tym pomniku dowiedział. Z jego perspektywy urzędowo użyteczna będzie kontrola. A społecznie wskazana legalizacja.

Ręka Boska

I tak małymi kroczkami Rycerze Jezusa Chrystusa budują mu królestwo na ziemi. Tej ziemi. Ustrońska parafia na Zawodziu miała szansę zupełnie nie przejść do historii. Na patrona wybrała sobie św. Brata Alberta, który był bardzo modnym świętym w latach 80. Ale w 90. radził sobie znacznie gorzej, choć kapitalizm zaczął dawać szerokie pole do popisu w kwestii pomagania biednym i bezdomnym. Proboszcz Tadeusz Serwotka dwoił się i troił, ale poza postawienie skromnej kaplicy wyjść nie mógł. Parafia działa przy uzdrowisku. Kuracjusz serce ma szczodre, ale – wydrenowany przez chorobę – kieszeń pustą.

Polityka 24.2011 (2811) z dnia 05.06.2011; Kraj; s. 32
Oryginalny tytuł tekstu: "Zryw ostatniej szansy"
Reklama