Klasyki Polityki

Kochany Baćka

Kochany Baćka. Jak Łukaszenka uwiódł Białorusinów

Na wsi prawie modlą się do Baćki, na zdjęciu sklep w małej miejscowości pod Mińskiem. Na wsi prawie modlą się do Baćki, na zdjęciu sklep w małej miejscowości pod Mińskiem. AFP
Białorusini nigdy nie interesowali się nadmiernie polityką. Takie mają usposobienie: mówi się, że nie lubią wychylać głowy z kapusty. Być albo nie być dyktatury bardziej dziś zależy od stanu gospodarki niż od działań opozycji i wolnych mediów.

Kiedy polityka zainteresowała się Białorusią i rozpadł się Związek Radziecki, a porozumienie białowieskie przyniosło jej niepodległość, większość obywateli była zaskoczona wolnością. Białoruski Narodowy Front, najstarsza organizacja opozycyjna, nie był popularny, władza już wcześniej przypisywała jej skłonności nacjonalistyczne i faszyzujące. Miała je symbolizować biało-czerwono-biała flaga, pod którą dziś walczy opozycja.

Polityka 15.2006 (2550) z dnia 15.04.2006; Świat; s. 60
Oryginalny tytuł tekstu: "Kochany Baćka"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >