Historia

Dwie flagi państwowe Białorusi. Skąd się wzięły, która wygra?

Dzieci z biało-czerwono-białymi flagami. Mińsk, 21 sierpnia 2020 r. Dzieci z biało-czerwono-białymi flagami. Mińsk, 21 sierpnia 2020 r. Valery Sharifulin / TASS / Forum
Wojnę na fagi rozpoczęli z Białorusinami sowieci. Aleksandr Łukaszenka zapisał się jako jej kontynuator. Dziś Białorusini walczą o zmiany pod flagą, której on nie uznaje.
Pogoń litewskaAN Pogoń litewska
Czerwono-zielona flaga BiałorusiVasily Fedosenko/Forum Czerwono-zielona flaga Białorusi

Biało-czerwono-białej flagi i herbu Pogoń opozycja – związana przede wszystkim z Białoruskim Frontem Narodowym – używała jeszcze w czasach Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Oczywiście było to tępione przez reżim, ale młodzież nosiła w klapach biało-czerwono-białe znaczki, a na imprezach, jak choćby fetowany wówczas festiwal piosenki polskiej w Witebsku, takie flagi pojawiały się gęsto po stronie publiczności. Przypominały, że „Żywie Białoruś”.

Marzenie Białorusi o wolności

Historyczna flaga i herb zdobiły siedzibę BNF w Mińsku – były to barwy Białoruskiej Republiki Ludowej, powstałej w 1918 r. Pierwszego niepodległego białoruskiego państwa. Flaga nawiązywała, jak się uważa, do kolorów Pogoni, herbu Wielkiego Księstwa Litewskiego. Jedna z legend mówi, że czerwień wzięła się od postaci starolitewskiego rycerza, rannego w bitwie pod Grunwaldem. Jego zakrwawiony bandaż dał początek fladze.

Heraldycy tak opisują Pogoń: w polu czerwonym srebrny rycerz w zbroi na tej samej barwy koniu wspięty, z mieczem w prawej ręce, a w lewej ręce tarcza ze złotym krzyżem lotaryńskim. Srebrny kolor w rozumieniu heraldycznym jest na wizerunku przedstawiany jako biały.

Pogoń widniała na pieczęciach już w 1330 r. W 1366 r. stała się znakiem wielkiego księcia litewskiego Olgierda, a w 1384, jak się uważa, herbem Wielkiego Księstwa Litewskiego. Został on następnie włączony do herbu Rzeczypospolitej Obojga Narodów, a w 1795 r., po trzecim rozbiorze i aneksji Białorusi przez Romanowów, Pogoń stała się oficjalnym herbem regionu. Jest też herbem państwowym Litwy.

Białoruska Republika Ludowa powstała po upadku monarchii rosyjskiej; w efekcie nasiliły się ruchy narodowe na obrzeżach imperium i działania na rzecz autonomii. Trwała wciąż I wojna światowa, tę część ziem (po traktacie brzeskim) okupowali Niemcy. BRL była urzeczywistnieniem białoruskich marzeń o wolności, tlących się od czasów powstania styczniowego. Pogoń i flaga biało-czerwono-biała były ich symbolem.

Czytaj też: Jak sobie dziś radzą byłe republiki radzieckie?

Wkracza Armia Czerwona

Jak zauważa prof. Tadeusz Bujnicki, historyk literatury i znawca epoki, wszystkie autonomiczne i niepodległościowe koncepcje opierały się na dziedzictwie Wielkiego Księstwa Litewskiego. Wagę tej tradycji uzasadniały pisany w języku ruskim Statut Litewski, przewaga ludności białoruskiej i wielkość terytorium Białorusi.

BRL posługiwała się flagą do 1919 r. Wtedy do Mińska wkroczyła Armia Czerwona i utworzono Socjalistyczną Radziecką Republikę Białorusi. Moskwa uważała, że BRL była wykreowana przez burżujów i nacjonalistów.

Flaga biało-czerwono-biała została zastąpiona flagą socjalistycznej Białorusi, najpierw czerwoną z literami SSRB, następnie czerwoną z napisem BSSR, a wreszcie, od 1937 r., czerwoną z sierpem, młotem, gwiazdą oraz literami BSSR. Taka flaga powiewała w Mińsku do ataku hitlerowskich Niemiec na ZSRR.

Czytaj też: Polska i Rosja. Walka o duszę Europy Wschodniej

Do ośmiu razy sztuka

W sumie zmieniano ją osiem razy. Twórcy BRL zginęli w czasach stalinowskiego terroru. Białoruska emigracja, nie akceptując komunistycznej władzy radzieckiej, nieustająco używała i używa barw pierwszego białoruskiego państwa. W czasie II wojny światowej zależny od hitlerowskich Niemiec rząd Radosława Ostrowskiego przywrócił barwy biało-czerwono-białe.

Po wojnie ta flaga oczywiście została odrzucona, powrócono do flagi z 1937 r. z sierpem, młotem, gwiazdą oraz literami BSSR. W 1951 r. narzucono Białorusi inne barwy, czerwono-zielone, z sierpem i młotem na czerwonym polu i krajką ludową po stronie drzewca.

Dopiero Białoruski Front Narodowy, podnosząc ideę odrodzenia narodowościowego, białoruskiego języka i historii Białorusi, powrócił do historycznych barw i herbu.

W 1990 r. BSSR wydała deklarację suwerenności, a w sierpniu 1991 r. na mocy porozumienia białowieskiego o rozwiązaniu Związku Radzieckiego przekształciła się w niepodległą Białoruś. 19 września 1991 r. sesja Rady Najwyższej Białorusi przyjęła decyzję o zmianie nazwy kraju na Republika Białoruś. Przyjęto też uchwałę o symbolice państwowej, przywracając biało-czerwono-białą flagę oraz herb Pogoni. Było to bezpośrednie nawiązanie do tradycji WKL, Białoruskiej Republiki Ludowej i sugerowało ciągłość suwerennej państwowości.

Pamiętam rozmowy z Białorusinami chyba w 1992 r. Przekonywali, że to nie Litwa, ale Białoruś jest głównym dziedzicem WKL. Akcentowano przy tym, że najwyższe urzędy Wielkiego Księstwa sprawowali przedstawiciele magnackich rodów (biało)ruskich: Sapiehów, Chodkiewiczów, Tyszkiewiczów – mówi prof. Bujnicki. – Słowem: Białoruś odzyskująca na początku lat 90. niepodległość staje się unowocześnionym Wielkim Księstwem.

Czytaj też: Białe plamy w podręczniku historii Białorusi

Łukaszenka pada na kolana

Dla Aleksandra Łukaszenki BRL się nie liczyła, a historyczne barwy symbolizowały przede wszystkim tradycję nacjonalistyczną i faszystowską państwa wykreowanego podczas wojny pod protektoratem okupanta. Niczego gorszego być nie mogło. Dlatego niemal od następnego dnia po wygranych wyborach w lipcu 1994 r. i objęciu funkcji prezydenta zmierzał do zmiany też w tej sferze. Było to zgodne z jego obietnicami wyborczymi: zbliżenia, a nawet połączenia z Rosją. Kiedyś wręcz powiedział, że padłby w Moskwie na kolana, gdyby Rosja ponownie przyjęła Białoruś w swą orbitę.

Oczywiście flaga i godło były na pierwszym planie. Łukaszenka chciał powrotu do barw z czasów radzieckich, tyle że bez sierpa, młota, gwiazdy i liter BSRR. Przy okazji chciał też powrotu do języka rosyjskiego jako oficjalnego. Wszystko, co białoruskie i związane z tradycją wolnościową, powinno zniknąć z codziennego życia. Białorusini mieli rozstrzygnąć o tym w referendum.

Kampania przed głosowaniem to była faktycznie wielka batalia. Politycy Białoruskiego Frontu Narodowego już się zorientowali, w jaką stronę zmierza pierwszy prezydent kraju. Także część członków sztabu wyborczego Łukaszenki przejrzała na oczy i przeszła do obozu opozycji. Zarzut powrotu do sowieckich czasów i tradycji był czołowym hasłem opozycjonistów, sprzeciwiających się zmianom i przekonujących do odrzucenia projektu w referendum.

Czytaj reż: Kryzys na Białorusi. A jeśli przybierze wymiar zbrojny?

Nostalgia za ZSRR

Łukaszenka używał znanego już argumentu: że biało-czerwono-biała flaga symbolizuje nacjonalistów i faszystów. Powtarzał to nieustająco. Faszysta to był na Białorusi wróg, a wszystko, co faszystowskie – wrogie i znienawidzone. Łukaszenka już wówczas wykorzystywał do swoich celów telewizję państwową, która prezentowała jego argumenty i demagogiczne wywody. Wtedy nie było internetu, mediów społecznościowych, a większość Białorusinów, zwłaszcza mieszkających poza dużymi miastami, skazana była wyłącznie na telewizję państwową i rosyjskie kanały. Opozycja nie mogła się przebić. Pozostawały plakaty, ulotki powielaczowe, wręczane przy wejściu do metra, wszystko to miało jednak dość ograniczony zasięg. To wtedy opozycja zdała sobie sprawę, że przeciwnik nie cofnie się przed niczym, a referendum to pozory demokracji. Łukaszenka szedł do przodu niczym taran.

Wynik referendum był oczywisty, większość Białorusinów opowiedziała się za powrotem do dawnych symboli. Opozycja uznała, że rezultat został sfałszowany. Białorusini, zmęczeni trwającym od kilku lat kryzysem gospodarczym, nie protestowali, było im wszystko jedno, zwłaszcza że Łukaszenka zapowiadał walkę z korupcją, nadużyciami i aferami. A nostalgia za Związkiem Radzieckim była w tym czasie dość powszechna, szczególnie na wsi i w małych miastach. Radzieckie czasy wspominano dobrze, wszyscy mieli pracę, zapłatę i możliwość wyjazdu „na oddych”. Przywiązanie do historycznych barw okazało się bez znaczenia.

Czytaj też: To ich Sierpień. Jak obudziła się Białoruś?

Cała Białoruś jest biało-czerwono-biała

Wróciła w majestacie prawa czerwono-zielona flaga z krajką po stronie drzewca. Biało-czerwono-biała stała się nielegalna, od tej chwili była używana przez opozycję na wiecach i marszach przeciwko prezydentowi i dla uczczenia pamięci BRL. Także podczas marszów czarnobylskich, organizowanych przez opozycję w rocznicę katastrofy, która tragicznie doświadczyła kraj.

Przez minione ćwierć wieku pod władzą Łukaszenki rosła popularność historycznych barw. Tradycja wielkiego Księstwa Litewskiego, obrażana i wyśmiewana przez prezydenta, nabierała dla ludzi znaczenia.

Dziś protestująca Białoruś, cała, nie tylko Mińsk, jest biało-czerwono-biała, powróciła też historyczna Pogoń. Te kolory symbolizują protest przeciwko władzy Łukaszenki. Czerwono-zielone flagi, jakie powiewały na oficjalnym wiecu prezydenta, wyglądają żałośnie wobec wszechogarniającej bieli i czerwieni, która jest teraz przede wszystkim symbolem pragnienia zmiany, znakiem sprzeciwu i walki.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną