Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Klasyki Polityki

Wymarsz z placu Defilad

Od odwilży do normalizacji. Jak Gomułka wygasił polski Październik ’56

Preferuj w Google
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google, aby częściej widzieć „Politykę” w wynikach wyszukiwania.
x
Wiec na placu Defilad w Warszawie, 24 X 56 r. Władysław Gomułka – wówczas bohater narodowy. Wiec na placu Defilad w Warszawie, 24 X 56 r. Władysław Gomułka – wówczas bohater narodowy. ADM / PAP
Październik 1956 r. na trwałe wpisał się na listę polskich miesięcy, choć nie zawsze i nie przez wszystkich jest uznawany za godny pamięci i rocznicowych wspomnień. Wiedza o tamtych wydarzeniach i ludziach nadal dostarcza informacji nie tylko fascynujących, ale i kłopotliwych dla ferowania wniosków jednoznacznych.

To Piotr Wierzbicki miał w 1981 r. stwierdzić: o czym tu mówić, jaki październik? Stu wariatów na moment znormalniało, a potem wszystko było po staremu. W podobny sposób wyrażano negatywny stosunek do całej PRL-owskiej spuścizny, włącznie z wewnątrzsystemowymi próbami racjonalizowania i uczłowieczania systemu i jego ideologii, przeciwstawiając się też naturalnemu, jak się wydawało, zainteresowaniu Październikiem’56, jakie wybuchło w okresie pierwszej Solidarności. To zainteresowanie nie ograniczało się tylko do przypominania październikowych doświadczeń: próbowano w nich odczytać prawidłowości bardziej uniwersalne, choćby takie: w jaki sposób władza może reagować na masowy ruch społeczny i na rewoltę w swoich szeregach, jakie rozwiązania może narodowi szykować?

Przypomnijmy też późniejsze ostre ataki na książkę Andrzeja Friszke „Opozycja polityczna w PRL 1945–1980” (1994), w której autor do tejże opozycji zaliczył środowiska działające wewnątrz PZPR w 1956 r. i w latach 60., wpisujące się w nurt zwany rewizjonizmem. Ta tradycja wedle krytyków nijak nie mieściła się w nurcie niepodległościowym i prawdziwie demokratycznym, była co najwyżej zapisem choroby i dewiacji historycznej, a jej bohaterowie na zawsze już pozostali skażeni ideologicznie, by nie powiedzieć – moralnie. Ten spór będzie oczywiście trwał wiecznie, przynajmniej dopóki żywa będzie historyczna i polityczna debata o PRL i jej miejscu w narodowych dziejach.

Pierwsze objawy

Polityka 43.2001 (2321) z dnia 27.10.2001; Historia; s. 78
Oryginalny tytuł tekstu: "Wymarsz z placu Defilad"
Reklama