Klasyki Polityki

Świat jest pułapką

Dlaczego „Matrix” zrobił wrażenie na Oldze Tokarczuk

Efekty specjalne w filmie doprowadzono do artystycznej maestrii Efekty specjalne w filmie doprowadzono do artystycznej maestrii Warner Bros / mat. pr.
Zastanawia mnie zawsze, że najtrafniejsze diagnozy ducha czasu daje nie specjalistyczna literatura filozoficzna, nie tzw. literatura wysoka, ale ta popularna, skierowana do szerokiego odbiorcy. Nie wiem, jak to się dzieje. Nie sądzę, żeby było to świadome. Wyobrażenie kultury masowej jako czegoś w rodzaju zbiorowego przeczuwania robi jednak na mnie wrażenie.

Myślę o filmie, który oglądałam ostatnio. „Matrix” to z rozmachem nakręcony cyberpunkowy film science fiction, którego efekty specjalne przyprawiają o zawrót głowy. Dość wyrafinowany scenariusz jest dziełem braci Andy’ego i Lary’ego Wachowskich i wyraźnie nawiązuje do twórczości Dicka. Łatwo można się w nim doszukać atmosfery z „Łowcy androidów”, najlepiej przeniesionego na ekran opowiadania tego autora.

Polityka 39.1999 (2212) z dnia 25.09.1999; Kultura; s. 48
Oryginalny tytuł tekstu: "Świat jest pułapką"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >