Klasyki Polityki

Moskwa obiecana

Moskwa – państwo w państwie

O Moskwie mówi się w Rosji, że jest państwem w państwie – z własnym rządem, parlamentem, prawami, podatkami, obywatelstwem i systemem imigracyjnym. Moskwa to nie Rosja. O Moskwie mówi się w Rosji, że jest państwem w państwie – z własnym rządem, parlamentem, prawami, podatkami, obywatelstwem i systemem imigracyjnym. Moskwa to nie Rosja. Stanisław Ciok / Polityka
Najczęściej łapią w metrze. Patrol milicji jest chyba na każdej stacji. Legitymują. Śledzą potok twarzy. Zawsze ustawiają się w idealnym miejscu, w okolicy schodów ruchomych, ale nie za blisko.

Dokładnie tam tłum ciągnący z peronów musi wlać się między metalowe bariery, które ustawione w kształcie leja czynią go coraz węższym tak, by człowiek wcisnął się na ruchome schody i niczym przez szyjkę butelki wydostał na górę. Dalej na kontrolę byłoby już za późno. Metro ma 11 linii, 168 stacji, 270 km torów, 9 mln pasażerów dziennie. Ilu nie ma meldunku w Moskwie? Ilu ma lewy? Wielu, bardzo wielu.

O Moskwie mówi się w Rosji, że jest państwem w państwie – z własnym rządem, parlamentem, prawami, podatkami, obywatelstwem i systemem imigracyjnym.

Polityka 3.2002 (2333) z dnia 19.01.2002; Na własne oczy; s. 92
Oryginalny tytuł tekstu: "Moskwa obiecana"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >