Klasyki Polityki

Strefa lęków

Kaliningrad jako Guantanamo czy jako Hongkong

Port w Kaliningradzie; wojsko stacjonuje w zamkniętym dla obcokrajowców Baltijsku. Port w Kaliningradzie; wojsko stacjonuje w zamkniętym dla obcokrajowców Baltijsku. Stanisław Ciok / Polityka
Kaliningrad (niegdyś polski Królewiec i prusko-niemiecki Koenigsberg) to dziś, po stracie wasali w Europie Środkowej i Wschodniej, najdalej na zachód wysunięty fragment Rosji. Dla nas – to jedyna z nią styczna granica, dla niej – najdalsza na zachodzie placówka wojskowa.

Czy rzeczywiście wyposażona w broń atomową? Jaką rolę przypisuje Moskwa temu obwodowi wykrojonemu z dala od macierzystych ziem rosyjskich? Czy udałoby się uczynić z niego międzynarodową placówkę współpracy ekonomicznej bez naruszania rosyjskiej suwerenności? Zatem: Kaliningrad jako Guantanamo (amerykańska baza wojskowa na Kubie) czy jako Hongkong (od niedawna część ludowych Chin, ale na specjalnym statusie)? I czy te pytania w ogóle intrygują kaliningradczyków?

Trudno ukryć nerwową atmosferę panującą w kaliningradzkim biurze niemieckiej firmy doradczej Baltinconsult, ale kiedy dzwoni telefon z Niemiec, dyrektor Uwe Zollter stara się robić wrażenie najspokojniejszego człowieka pod słońcem.

Polityka 5.2001 (2283) z dnia 03.02.2001; Na własne oczy; s. 92
Oryginalny tytuł tekstu: "Strefa lęków"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >