Klasyki Polityki

Belżyk Podlaski

Lepsza przyszłość Siemiatycz nazywa się Belgia

Dopiero w latach 80. Siemiatycze przesiadły się do pekaesów, których przystankiem końcowym była Bruksela. Dopiero w latach 80. Siemiatycze przesiadły się do pekaesów, których przystankiem końcowym była Bruksela. Stanisław Ciok / Polityka
Orientacyjny kierunek, w którym znajduje się lepsza przyszłość, potrafi w Siemiatyczach wskazać palcem każde dziecko, a jej obiecujący zapach czuć już na miejscowym dworcu, gdy w każdy piątek o siódmej rano otwierają się drzwi klimatyzowanego autobusu Volvo, jeżdżącego na linii Siemiatycze–Bruksela.
Na jeżdżącego do Belgii mówi się w Siemiatyczach – Belżyk.Stanisław Ciok/Polityka Na jeżdżącego do Belgii mówi się w Siemiatyczach – Belżyk.

Lepsza przyszłość Siemiatycz nazywa się Belgia. A na jeżdżącego do lepszej przyszłości mówi się w Siemiatyczach – Belżyk.

Ku lepszej przyszłości zaczęły Siemiatycze podążać jeszcze przed stanem wojennym. Najpierw podążały samolotami, które lądowały w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Dopiero w latach 80. Siemiatycze przesiadły się do pekaesów, których przystankiem końcowym była Bruksela.

Polityka 50.2000 (2275) z dnia 09.12.2000; Społeczeństwo; s. 96
Oryginalny tytuł tekstu: "Belżyk Podlaski"

Czytaj także

Historia

Ostatni niemiecki jeniec

W czasie drugiej wojny w obozach jenieckich w USA znalazły się setki tysięcy niemieckich żołnierzy. Wielu z nich podjęło próby ucieczki. Ostatni ze zbiegów, urodzony w Świdnicy Georg Gaertner, ujawnił się po 40 latach.

Andrzej Fedorowicz
12.01.2021