Klasyki Polityki

Tylko dla sokołów

W biurowcu nowicjuszy łatwo rozpoznać już przy windach

W podziemiach samokontrolujące się urządzenia dostarczają prąd, wodę, ciepło i świeże powietrze. W podziemiach samokontrolujące się urządzenia dostarczają prąd, wodę, ciepło i świeże powietrze. Grzegorz Press / Polityka
Osiem metrów pod ziemią jest mózg – centralny system komputerowy. Tu też są wnętrzności rozdzielające wodę, prąd, powietrze i ciepło do położonych wyżej siedzib ekskluzywnych instytucji, gdzie wszystko jest eleganckie, dyskretne i piekielnie drogie.

Przed wejściem do Warszawskiego Centrum Finansowego (róg Świętokrzyskiej i Emilii Plater), inteligentnego wieżowca najnowszej generacji, wiatr szarpie krawatami palaczy. Budynek jest amerykański i traktuje palenie jako przestępstwo. Chociaż potrafi odróżnić dym z papierosa od pożaru i nie jest na tyle głupi, żeby od razu lać ludziom wodę na głowy, alarmuje ochronę, która pojawia się z upomnieniem zanim jeszcze zdąży się zgasić papierosa. Wokół budynku majestatycznie krążą ochroniarze. Złodzieje wiedzą, że centra finansowo-biznesowe to niewyczerpane zagłębia laptopów; czekają na wychodzących z pracy japisów.

Polityka 9.2000 (2234) z dnia 26.02.2000; Na własne oczy; s. 108
Oryginalny tytuł tekstu: "Tylko dla sokołów"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >