Klasyki Polityki

Zobaczyć i zjeść

Zobaczyć i zjeść. Jak multipleksy podbiły serca Polaków

Multipleks to centrum kinowe, w którym znajduje się co najmniej 6 sal, wyposażone w snack-bary, kawiarnie, palcówki uslugowo-handlowe. Multipleks to centrum kinowe, w którym znajduje się co najmniej 6 sal, wyposażone w snack-bary, kawiarnie, palcówki uslugowo-handlowe. Tadeusz Późniak / Polityka
Z multipleksu można nie wychodzić przez cały dzień, można w nim obejrzeć 8–10 filmów, różnej długości i jakości, można tam zjeść i wypić, spotkać znajomych i pójść z nimi na kawę do kawiarni, znajdującej się w tym samym gmachu.
Dystrybutorzy twierdzą, że multipleksy biorą to, co będzie się lepiej sprzedawać.Tadeusz Późniak/Polityka Dystrybutorzy twierdzą, że multipleksy biorą to, co będzie się lepiej sprzedawać.

W zależności od pogody zbyt zimne albo zbyt duszne sale, zapełnione twardymi i niewygodnymi krzesłami, które przy każdej próbie podniesienia się niemiłosiernie trzaskały, bordowo-bure kotary w drzwiach i maleńkie światełka w podłodze, żeby spóźnieni widzowie, w poszukiwaniu swojego miejsca, nie przewracali się jak Chaplin na ekranie. Takie kina, nieduże, odrapane, często obskurne kochali reżyserzy filmowi. W nich szukali początków swojej fascynacji ekranową sztuką. Uwiedzeni ich klimatem robili o nich filmy.

Polityka 4.2000 (2229) z dnia 22.01.2000; Kultura; s. 48
Oryginalny tytuł tekstu: "Zobaczyć i zjeść"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Polska ma ludzi na sumieniu. A ja? Co z moim sumieniem?

Taktyka stanu wyjątkowego i bezwzględnych pushbacków nie przyniosła spodziewanych rezultatów. Łukaszenka nadal prowadzi swój sabotaż, a nawet go nasila. Polska ma ludzi na sumieniu. A ja? Co z moim sumieniem?

Renata Lis
23.09.2021