Klasyki Polityki

Diabeł ubiera się na bagnie

Ukryte w lesie mogiły rodziny Laubmeyerów Ukryte w lesie mogiły rodziny Laubmeyerów Anna Musiałówna / Polityka
Jedni mówią, że to gazy z bagna budzą te omamy, inni, że pakt z diabłem zawarty w tutejszym pałacu. Żeby z Gostkowa odpędzić zło, wieś stawia krzyż.

Na granicy Dąbia z Gostkowem droga zniża się w nieckę, którą rano otacza mgła z pobliskiego bagna. Starzy ludzie mówią, że to granica, gdzie kończy się dobre, a zaczyna złe. Niejednego nagle ogarnia tu ni to chłód, ni dreszcz, a ręce drętwieją na kierownicy.

Jakiś kilometr za granicą dobrego ze złym Halina Pałubicka prowadzi punkt skupu grzybów. Telewizja bytowska zarejestrowała jej wypowiedź o tym, jak na szosie przy bagienku wiele razy już odczuła senność, traciła wzrok. Mijała dołek i niemoc ją opuszczała.

Polityka 49.2006 (2583) z dnia 09.12.2006; Na własne oczy; s. 108
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >