Klasyki Polityki

Wypaleni z Bagdadu

Wypalone pokolenie Irakijczyków

Kilka pokoleń Irakijczyków dorastało w ciągłym zagrożeniu. Zawsze dążyli do normalności, ale nie wiedzą, co to znaczy żyć normalnie. Kilka pokoleń Irakijczyków dorastało w ciągłym zagrożeniu. Zawsze dążyli do normalności, ale nie wiedzą, co to znaczy żyć normalnie. Grzegorz Press / Polityka
Urodzili się, kiedy Saddam przejął władzę. Wchodzili w życie, gdy walczył z Iranem. Dobiegali trzydziestki, gdy napadł na Kuwejt. Ginęli za wodza na pustyni. Starzeli się w domach, bo nie mogli wyjeżdżać. Patrzyli, jak Irak popada w ruinę.
Ruiny teatru Al-Raszid. Trupa baletowa przygotowuje się do występu. Nikt im za to nie płaci, może nawet nikt nie przyjdzie ich obejrzeć.Grzegorz Press/Polityka Ruiny teatru Al-Raszid. Trupa baletowa przygotowuje się do występu. Nikt im za to nie płaci, może nawet nikt nie przyjdzie ich obejrzeć.

Nasir Flajsz, poeta i architekt z Bagdadu, recytuje swój wiersz: „Kiedy obudził się ze snu/Stanął w oknie/Spoglądała na niego wojna/Kiedy uwolnił się od smutku/Miał czterdzieści lat”. To taki hymn irackiego wypalonego pokolenia. Urodzili się, kiedy Saddam przejął władzę. Wchodzili w życie, gdy walczył z Iranem. Dobiegali trzydziestki, gdy napadł na Kuwejt. Ginęli za wodza na pustyni. Starzeli się w domach, bo nie mogli wyjeżdżać. Patrzyli, jak Irak popada w ruinę.

Polityka 35.2003 (2416) z dnia 30.08.2003; Raport; s. 100
Oryginalny tytuł tekstu: "Wypaleni z Bagdadu"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >