Polityka historyczna posłów

Sejm pisze historię
Nasz parlament nie tylko stanowi prawo. Prowadzi też aktywną politykę historyczną. O rocznicowe uchwały posłowie toczą boje godne walecznych przodków.
Józef Piłsudski ciągle budzi spory. W 80 rocznicę zamachu majowego zgłoszono cztery projekty uchwał. Nie przeszła żadna
EAST NEWS

Józef Piłsudski ciągle budzi spory. W 80 rocznicę zamachu majowego zgłoszono cztery projekty uchwał. Nie przeszła żadna

Najnowszą uchwałę najkrócej zrecenzowała posłanka PO Agnieszka Pomaska na swoim twitterze: „Sejm przez tzw. aklamację przyjął durną seksistowską uchwałę o uczczeniu 100 rocznicy Dnia Kobiet. Na szczęście nie wszyscy klaskali...”. 

W III RP posłowie przyjęli już ok. 220 rocznicowych uchwał. Wszystko zaczęło się od Adama Michnika, posła Sejmu kontraktowego, który 17 sierpnia 1989 r. wystąpił z pomysłem oświadczenia z okazji 21 rocznicy interwencji wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji. Interwencja naruszyła prawa narodów do samostanowienia i odbyła się „bez przyzwolenia polskiego społeczeństwa”. Podobną obrazoburczą, jak na tamte czasy, uchwałę przyjął Senat. W Polsce stacjonowało jeszcze ponad 100 tys. radzieckich żołnierzy. W Czechosłowacji i NRD u steru władzy stali Gustaw Husak i Erich Honecker, a prezydentem Polski ledwie co został gen. Wojciech Jaruzelski, który będąc w 1968 r. ministrem obrony wysłał polskich żołnierzy do Czechosłowacji.

Sejm kontraktowy przyjął też uchwały dotyczące 50 rocznicy wybuchu II wojny światowej i podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow (obie niepublikowane) oraz mordu w Katyniu. W Sejmie I kadencji (1991–93) posłowie wyrazili uznanie byłemu prezydentowi Rzeczpospolitej na uchodźstwie i różnym emigracyjnym instytucjom oraz uczcili pamięć Ignacego Paderewskiego i Gabriela Narutowicza. Na wniosek KPN Sejm honorowym protektoratem objął krakowski Kopiec Niepodległości im. Józefa Piłsudskiego.

Przez cztery lata rządów koalicji SLD-PSL (1993–97) posłowie przyjęli blisko 30 rocznicowych uchwał. Siłowe struktury komunistycznego państwa były już na tyle zdemontowane, że Sejm uznał, iż UB, Informacja Wojskowa oraz prokuratura i sądownictwo wojskowe (istniejące do 1956 r.) odpowiadają za cierpienia i śmierć tysięcy obywateli. W 1994 r. (z powodu braku kworum!) nie przyjęto oświadczenia w sprawie wprowadzenia stanu wojennego. Ale już rok później Sejm uznał, że „ci wszyscy, którzy sprzeciwili się zamachowi na wolność, dobrze zasłużyli się Ojczyźnie”.

Panteon pamięci

Połowa lat 90. to też początek coraz częstszych sejmowych potyczek o uchwały w sprawie uhonorowania osób (i historycznych wydarzeń), które różne partie i środowiska chcą przypomnieć, oddać im hołd, czy też wprowadzić do narodowego panteonu pamięci, likwidując przy okazji rozmaite białe plamy. Sejm uczcił m.in. gen. Stanisława Maczka, gen. Leopolda Okulickiego i Ignacego Daszyńskiego oraz poparł sprowadzenie do kraju zwłok premiera Stanisława Mikołajczyka. W 60. rocznicę śmierci Józefa Piłsudskiego uznał (po sporach z konfederatami Leszka Moczulskiego), że ten „dobrze zasłużył się Ojczyźnie”. Odrzucono pomysł KPN – uchwałę o restytuowaniu Centralnego Okręgu Przemysłowego z siedzibą w Sandomierzu, bo naszej zbrojeniówce dopomóc mogła nie tyle restytucja, co restrukturyzacja.

W latach 1997–2001 rządziła AWS (na początku z UW) i zauważyć można tendencję do eksponowania niektórych historycznych krzywd. W uchwałach potępiono komunistyczny totalitaryzm, oddano hołd członkom antykomunistycznego podziemia – WiN, reaktywowano pomysł budowy Świątyni Opatrzności Bożej, czczono nawet skromną, bo pierwszą rocznicę wizyty Jana Pawła II w Sejmie. Przypominano też polityczne zakręty, od Marca do Grudnia. Przy wielkim propagandowym zadęciu Sejm opowiedział się za powołaniem Narodowej Fundacji na rzecz Kahlenbergu (wzgórze znane z szarży husarii w bitwie pod Wiedniem). Choć wylano morze słów, idea nie przerodziła się w czyn. Wtedy też (1999 r.) posłowie lewicy, zasiadający w ławach opozycji, zgłosili projekt uchwały, w której wyrażali szacunek i uznanie dla wszystkich, którzy 10 lat wcześniej zasiedli przy Okrągłym Stole. Projekt padł już w pierwszym czytaniu. Rządząca większość uznała, iż nazbyt eksponuje zasługi władz PRL.

Uchwały ocenzurowane

Lewica i ludowcy wrócili do władzy w latach 2001–2005. Sejm przyjmuje już mniej uchwał nawiązujących do bolesnych wydarzeń z czasów PRL. Wtedy też ostatnią uchwałą nawiązującą w treści do peerelowskiej historiografii uhonorowano 60 rocznicę walk o Wał Pomorski. Przyjął ją nie Sejm, a Senat, który od 1989 r. też uprawia politykę historyczną swoimi uchwałami, czci pamięć, oddaje hołd oraz wskazuje nam nowych świętych: ojca Rafała Józefa Kalinowskiego i siostrę Urszulę Ledóchowską jako wzór patriotyzmu. Senatorzy, poddając się naciskom „społecznej inicjatywy”, uchwalają też poparcie dla budowy historycznych monumentów. W 2004 r. opowiedzieli się za pomnikiem Macierzy-Polonii, wcześniej znanym jako Pomnik Polskiego Emigranta, a odrzucanym przez różne gremia ze względów estetycznych.

W 2005 r. Sejm dyskretnie (nie publikując jej treści) przyjął uchwałę w 90 rocznicę ludobójstwa na ludności ormiańskiej w Turcji. Treść niektórych uchwał Sejmu staje w kolizji z prowadzoną przez nas polityką zagraniczną. Minister Stefan Meller osobiście sugerował posłom, by z tekstu uchwały upamiętniającej czyny mjr. Łupaszki usunąć fragment, iż jego brygada walczyła „z pozostającymi w służbie III Rzeszy formacjami litewskimi”. Z przyjętej uchwały dowiemy się tylko, że ów dowódca na Wileńszczyźnie walczył z Niemcami i sowiecką partyzantką terroryzującą Polaków.

Tę ocenzurowaną przez MSZ uchwałę przyjęto już za rządów PiS oraz Samoobrony i LPR (2005–2007). Trwały one zaledwie dwa lata, a mimo to Sejm zdążył przyjąć prawie 60 rocznicowych uchwał, w tym czczącą pierwszą rocznicę ukraińskiej pomarańczowej rewolucji. Ale upamiętniano też pierwszą i drugą rocznicę śmierci Jana Pawła II, 350 rocznicę ślubów lwowskich króla Jana Kazimierza i oblężenia Jasnej Góry oraz zasługi ludzi Kościoła: prymasów Jana Łaskiego i Stefana Wyszyńskiego, abp. Kazimierza Majdańskiego i ks. prałata Zdzisława Peszkowskiego, którego kandydaturę Sejm zgłosił do pokojowej Nagrody Nobla. Z negatywną reakcją biskupów spotkał się natomiast pomysł uchwały Sejmu o ogłoszeniu Jezusa królem Polski. Abp Sławoj Leszek Głódź poradził posłom „modlić się i pokutować”, a nie zajmować sprawami należącymi do Kościoła.

Zauważono rocznicę sfałszowania wyborów w 1947 r., nadania pierwszej audycji Radia Wolna Europa, powstania Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela oraz Niezależnego Zrzeszenia Studentów, przy której to okazji nawet poseł PiS Aleksander Chłopek apelował: „znajmy proporcje”. Mało kto na nie jednak zważał, ponieważ większość przyjmowanych uchwał wpisywała się w lansowaną przez PiS nową politykę historyczną, na rzecz której powstał nawet rządowy program operacyjny Patriotyzm Jutra. Ale jutra nie doczekał.

 

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną