Przyroda atakuje, Polska bezradna?

Kruchy kraj
Wybuchające kuchenki, kilkunastogodzinne korki – oto bilans otwarcia tegorocznej zimy. Latem mieliśmy pękające wały przeciwpowodziowe i awarie energetyczne. Nasz klimat zrobił się tak surowy czy też nasza infrastruktura stała się tak słaba?
Droga krajowa nr 7 w świętokrzyskim Ostojowie
Piotr Polak/PAP

Droga krajowa nr 7 w świętokrzyskim Ostojowie

Sypnął śnieg, zrobiło się mroźno. Choć kalendarzowa jesień nie dobiegła końca, w naszym klimacie taka zmiana nie jest czymś nadzwyczajnym. Mimo to telewizyjne programy informacyjne wieści o zimie potraktowały jak scenariusz filmu katastroficznego. Zimny front wędrował z zachodu, obejmując coraz większą część kraju. Napięcie rosło. Cała Polska śledziła: tu już pada, tam tylko prószy, gdzie indziej należy spodziewać się zawiei i zamieci. Pociągi mają wielogodzinne opóźnienia, bo zamarzają zwrotnice i pękają szyny.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną