Kraj

Kto do rządu PiS

PiS typuje kandydatów na ministrów

Wszyscy ludzie prezesa Kaczyńskiego. Wszyscy ludzie prezesa Kaczyńskiego. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Gdyby PiS wygrało wybory i mogło rządzić samodzielnie, pewne miejsca w rządzie mieliby: Mariusz Kamiński jako szef CBA, Zbigniew Ziobro jako minister sprawiedliwości i Antoni Macierewicz - być może jako koordynator służb specjalnych.

Czy także Anna Fotyga jako szef MSZ, nie jest już pewne, bo do debat w sprawach zagranicznych wytypowany został Witold Waszczykowski. On mógłby być też szefem MON – był wiceministrem spraw zagranicznych i wiceszefem BBN. Prof. Andrzej Waśko wydaje się pewnym kandydatem na ministra edukacji. Ten profesor UJ, znawca romantyzmu, związany z wieloma wydawnictwami prawicowymi (Arcana, Arka), był już krótko sekretarzem stanu w MEN, kiedy premierem był Jarosław Kaczyński, obecnie działa w Ruchu im. Lecha Kaczyńskiego. Michał Kleiber mógłby być kandydatem na ministra nauki i szkolnictwa wyższego. Mocnym kandydatem na ministra infrastruktury jest Paweł Szałamacha, były wiceminister skarbu w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza (jego nazwisko pojawia się także jako potencjalnego ministra gospodarki czy skarbu). To on prezentował program wyborczy PiS w tej dziedzinie. W kontekście Ministerstwa Gospodarki pojawia się Przemysław Wipler z Instytutu Republikańskiego, występujący jako obrońca przedsiębiorców.

Ciekawy może być przypadek Ludwika Dorna, wytypowanego do debaty na temat bezpieczeństwa, co nie oznacza, że wróciłby do MSWiA. O to miejsce walczyć może wierny prezesowi Jarosław Zieliński, który już był wiceministrem. Nie jest jednak wykluczone, że o tę tekę ubiegałby się Jacek Sasin, b. wojewoda mazowiecki i b. zastępca szefa kancelarii Lecha Kaczyńskiego.

Dotychczas za pewnego kandydata do teki ministra rolnictwa uchodził Krzysztof Jurgiel, ale w tej kampanii nie istnieje, ciąży na nim niepowodzenie w negocjacjach na temat produkcji cukru. Na froncie rolniczym walczą więc dawni peeselowcy: Janusz Wojciechowski i Zbigniew Kuźmiuk. Faworytem wydaje się Wojciechowski, nieudany prezes ludowców, dziś wierny Kaczyńskiemu.

W żadnych przymiarkach natomiast nie pojawia się Wojciech Jasiński jako minister skarbu. Nie wydaje się, by na fotel ministra zdrowia mógł liczyć Bronisław Piecha, były wiceminister z ogromnymi ambicjami, obecnie szef sejmowej komisji zdrowia. Tu PiS nie ma na razie nikogo. Podobnie jak nie ma specjalistów od rozwoju regionalnego i funduszy unijnych, a więc w jednej z kluczowych dla rozwoju gospodarczego dziedzin. Nikt nie wypełnia pod względem fachowym wyrwy, jaka powstała po śmierci Grażyny Gęsickiej.

Zamieszanie wokół Zyty Gilowskiej pokazało całą słabość PiS w możliwości obsady resortów związanych z finansami. Jeżeli Gilowska nie będzie ministrem finansów, to kto? Beata Szydło nie wchodzi w grę, przynajmniej jeśli myśli się o finansach poważnie. Ostatnio pomysły podatkowe firmował dla PiS Witold Modzelewski, wieloletni wiceminister finansów w różnych ekipach, ale wątpliwe, aby Kaczyński sięgał po tych, którzy przeszli w sferę doradztwa rynkowego, a więc pozostawaliby w jawnym konflikcie interesów. Krótkie ławki kadrowe są zmorą wszystkich partii, ławka kadrowa PiS jest dramatycznie krótka i to w najważniejszych dziedzinach z punktu widzenia stojących przed Polską wyzwań.

Polityka 38.2011 (2825) z dnia 14.09.2011; Flesz. Kraj; s. 6
Oryginalny tytuł tekstu: "Kto do rządu PiS"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Ile mamy płci?

Rozmowa z dr n. med. Aleksandrą Jodko-Modlińską, psychologiem i seksuologiem, o nieoczywistej tożsamości płciowej.

Paweł Walewski
08.06.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną