Są nowe dowody. Prokuratura wszczyna śledztwo ws. głośnego zabójstwa małżeństwa Jaroszewiczów

Nigdy się nie dowiecie
Nowe dowody odnalazły się dzięki dziennikarzom. Są to odbitki linii papilarnych utrwalone na foliach daktyloskopijnych. Do tej pory ślady te uznawano za zaginione.
Piotr Jaroszewicz z żoną Alicją Solską na promocji książki Edwarda Gierka, Warszawa 1992 r.
SLAWOMIR SIERZPUTOWSKI/Agencja Gazeta

Piotr Jaroszewicz z żoną Alicją Solską na promocji książki Edwarda Gierka, Warszawa 1992 r.

[Artykuł ukazał się w POLITYCE w lipcu 2012 roku w 20. rocznicę zabójstwa Piotra i Alicji Jaroszewiczów]

Mordercy weszli do willi przy ulicy Zorzy 19 w Aninie nocą z 31 sierpnia na 1 września 1992 r. Kilkanaście godzin później, ok. godz. 23, do Anina przyjechał syn Alicji i Piotra, Jan Jaroszewicz. 2 września o godz. 0.30 starszy sierżant Dariusz Woźniak z miejscowego komisariatu przyjął zawiadomienie. W notatce napisał: „Opowiadał, że ojciec nie żyje. Matki nigdzie nie znalazł.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną