Odrealnienie polskiej szkoły trwa

Witajcie w nierealu
Tato, szkoła jest jak Amber Gold: tysiące skrzywdzonych ludzi – skonstatowała w powrotnej drodze z wakacji 11-letnia dziewczynka, czym tata natychmiast podzielił się z radiosłuchaczami.

Mówi się, by nie jojczyć już wreszcie, że dzieci ciągle siedzą przy komputerze albo przed telewizorem. I nie używać archaicznego rozróżnienia na real i wirtual, bo sieć i wszechobecna pajęczyna medialna jest dla młodzieży oczywistą rzeczywistością od samego urodzenia. Można by uznać ten postulat bez zastrzeżeń, gdyby to, co uchodziło za twardy real, nie stawało się nierealem. Rzeczywistość szkolna, do której właśnie logują się uczniowie, bardzo stara się unowocześnić, ale zmieniany w biegu system raz po raz się zawiesza, a stare wirusy bezustannie mutują.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną