Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Zwycięzca nie startuje

Europosłowie oceniają się wzajemnie

Zwycięzcy rankingu to posłowie, których zazwyczaj trudno zobaczyć w studiach telewizyjnych, nierozpoznawalni nawet dla wyborców na bieżąco śledzących wydarzenia polityczne. Zwycięzcy rankingu to posłowie, których zazwyczaj trudno zobaczyć w studiach telewizyjnych, nierozpoznawalni nawet dla wyborców na bieżąco śledzących wydarzenia polityczne. Leon Stankiewicz / Reporter
Wkrótce, już po raz trzeci, wyślemy naszych przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego. Kogo warto wybrać? Niech za podpowiedź posłuży pierwszy ranking europosłów, w którym posłowie oceniali się nawzajem.
Polityka

Ranking podsumowujący drugą kadencję Polaków w Parlamencie Europejskim powstał w wyniku głosowania samych europosłów . Tym razem poszukiwaliśmy wzoru eurodeputowanego, stąd głosujący mogli tylko chwalić, a swoje głosy opatrywali krótkimi uzasadnieniami. W ten sposób wskazali cechy polityka, na którego warto oddać głos i który w Strasburgu i Brukseli z dużym prawdopodobieństwem nie zmarnuje mandatu.

Zbiorowy portret posła wzorowego tworzy ósemka, do której spłynęła ponad połowa głosów. Od dziewiątego miejsca tabela – jak powiedzieliby komentatorzy sportowi – mocno się spłaszcza. Zwycięzcy rankingu to posłowie, których zazwyczaj trudno zobaczyć w studiach telewizyjnych, nierozpoznawalni nawet dla wyborców na bieżąco śledzących wydarzenia polityczne. Ci najbardziej rozpoznawalni po prostu zajmują się przede wszystkim polską polityką, Brukselę traktując jako etap w politycznym CV.

Co ciekawe, w czołówce zestawienia zabrakło niektórych etatowych liderów rankingów tworzonych przez brukselskich korespondentów prasy polskiej i ekspertów zajmujących się sprawami europejskimi (POLITYKA 24/10, 25/13). Koledzy z ław oszczędnie doceniali Danutę Hübner, Różę Thun, Jerzego Buzka czy Jacka Saryusza-Wolskiego. Ale aż dwudziestka europosłów nie dostała ani jednego głosu. Pomijano ponad podziałami, a w gronie tym znaleźli się m.in. niemal wszyscy posłowie (chlubnym wyjątkiem jest Tadeusz Cymański), którym jurorzy naszego zeszłorocznego rankingu przyznali – skorzystaliśmy wtedy z rozwiązania futbolowego – żółte kartki.

Polityka 19.2014 (2957) z dnia 06.05.2014; Polityka; s. 48
Oryginalny tytuł tekstu: "Zwycięzca nie startuje"
Reklama