Podręcznik dla pierwszaków także w szkołach prywatnych?

Elementarne nieporozumienie
Dwie różne odpowiedzi uzyskała w Ministerstwie Edukacji Narodowej dyrektorka prywatnej szkoły, która chciała dowiedzieć się, czy będzie musiała korzystać z państwowego elementarza. Na szczęście dla niej wiążąca jest trzecia interpretacja, całkiem inna od dwóch poprzednich.
Prezentacja rządowego podręcznika dla pierwszoklasistów, 17 kwietnia 2014 r., Warszawa.
Andrzej Hulimka/Reporter

Prezentacja rządowego podręcznika dla pierwszoklasistów, 17 kwietnia 2014 r., Warszawa.

Magda Gędziorowska, dyrektorka prywatnej szkoły podstawowej Eureka: – Przeanalizowaliśmy ten podręcznik i naszym zdaniem jest zbyt dziecinny jak na poziom wiedzy dzieci, które do nas trafiają. Pytanie w tej sprawie usiłowała zadać najpierw na infolinii MEN, a następnie w Departamencie Informacji i Promocji oraz w Departamencie Strategii i Współpracy Międzynarodowej, który jak ją poinformowano odpowiada za tę kwestię. – Wszędzie mnie odsyłano. Aż wreszcie kazano mi zadać pytanie poprzez oficjalny kwestionariusz, co uczyniłam – opowiada dyrektorka. Postanowiła jednak walczyć dalej i zadzwoniła do sekretariatu minister Joanny Kluzik-Rostkowskiej, gdzie dowiedziała się, że najprawdopodobniej będzie musiała korzystać z oficjalnego elementarza, ale pełną i rzeczową informację uzyska w Departamencie Jakości Edukacji. Jednocześnie dostała formalną odpowiedź na pytanie zadane w kwestionariuszu: „Zgodnie z projektem ustawy przewiduje się możliwość wyboru przez nauczycieli szkoły niepublicznej innego podręcznika.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną