Lewica się łączy, ale nie cała

Przyłączcie się albo wyłączcie się
Lewica musi pokazać nie tylko, że ma alternatywny dla liberałów i konserwatystów program, ale też, że jest jedna.
OPZZ i SLD razem z okazji święta pracy
Lukas Plewnia/Flickr CC by SA

OPZZ i SLD razem z okazji święta pracy

Dzięki inicjatywie Jana Guza, szefa OPZZ, kilkanaście partii i organizacji lewicy stworzyło minimum programowe i ma szansę iść razem do wyborów. Gdyby to się udało, zjednoczona lewica może w październikowych wyborach uzyskać dwucyfrowy wynik. Pewności oczywiście nie ma, ale jest spora szansa.

Porozumienie różnych nurtów lewicy ma dla lewicowych wyborców i lewej części sceny politycznej fundamentalne znaczenie. Bo bez niego najprawdopodobniej żadna lewicowa formacja nie znalazłaby się w następnym Sejmie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną