Plan zagranicznych wizyt Dudy powinien nas w zasadzie zadowalać

Na razie rutyna, to dobrze
Nie będzie to dla prezydenta zadanie łatwe. Musi się dobrze zaprezentować i zaciekawić polityków o na ogół znacznie większym doświadczeniu.
AŻ/Polityka

Od razu można dostrzec podobieństwa między kalendarzem Andrzeja Dudy a kalendarzem poprzedniego prezydenta sprzed pięciu lat.

Duda zaczyna od Estonii, Komorowski zaczął od Litwy. Duda do Niemiec 28 sierpnia, Komorowski – 3 września. Duda do Bukaresztu, Komorowski także. To dobrze świadczy o stabilności polityki zagranicznej, tak powinno być. Niestety, sierpień nie służy planowaniu wizyt, to okres wakacji, także w światowej dyplomacji, i niewiele można załatwić.

Komorowski miał więcej szczęścia, bo od razu, jeszcze w sierpniu, załatwił wizyty w Paryżu i Brukseli, stolicach niezmiernie ważnych dla interesów Polski.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną