Szansa dla nowej polskiej lewicy

Koniec lewych podróbek
Podobno czeka nas pierwszy po 1989 r. parlament bez lewicy. Wszyscy to powtarzają. I przeważnie się martwią. Ja się nie martwię. Przeciwnie.
Gdyby nie młodość spędzona w aparacie PZPR, Leszek Miller z jego ksenofobicznym socjalizmem i jawnie cynicznym stosunkiem do demokracji idealnie pasowałby do PiS.
Rafał Siderski/Forum

Gdyby nie młodość spędzona w aparacie PZPR, Leszek Miller z jego ksenofobicznym socjalizmem i jawnie cynicznym stosunkiem do demokracji idealnie pasowałby do PiS.

Myślę, że dla polskiej lewicy to, co się zdarzyło, jest szansą. Żadnej lewicowej partii nie było przecież w polskim Sejmie od dawna, chociaż do niedawna była jedna partia z lewicowym szyldem, czyli SLD, i jedna czasem przedstawiająca się jako nowa lewica, czyli Ruch Palikota pod różnymi nazwami. W obu tych partiach, a także w większości innych, byli politycy o lewicowych sympatiach, postawach lub poglądach, ale dominowali ekonomiczni liberałowie, a ważną rolę odgrywali kulturowi tradycjonaliści nierozumiejący, że w XXI w.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj