Pół roku rządu Beaty Szydło: wiele mostów spalonych, nowych fanów „dobrej zmiany” nie widać
Największą porażką pierwszego półrocza rządu Beaty Szydło nie jest wcale to, że ma zagorzałych wrogów.
.
P. Tracz/Kancelaria Prezesa RM

.

Kluczowy problem tkwi raczej w tym, że PiS obrócił przeciw sobie niemal wszystkich umiarkowanych, którzy uważali, że Polska w roku 2015 dojrzała do zmiany, a straszenie Kaczyńskim jest obciachowym, szkodliwym anachronizmem.

To mógł być rząd Beaty Szydło, Mateusza Morawieckiego, Anny Streżyńskiej albo Elżbiety Rafalskiej. I mógł spokojnie – przy stabilnej większości – realizować swoje kluczowe (i sensowne) przedwyborcze zapowiedzi. Nikt by mu na przykład nie przeszkodził w realizacji programu 500+ oraz wprowadzeniu podatków bankowego i od sklepów wielkopowierzchniowych.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną