Polacy na potęgę wycinają drzewa w miastach. Czy uda się uratować choć skrawek zieleni?

Efekt Szyszki
Po zmianie przepisów autorstwa PiS przyspieszyło wycinanie drzew na prywatnych posesjach. Czy obywatele uratują choć kawałek miejskiej zieleni?
Przyszłość milionów polskich drzew jest już tylko w rękach obywateli.
aaron gilson/Flickr CC by 2.0

Przyszłość milionów polskich drzew jest już tylko w rękach obywateli.

Efekt Szyszki to gwałtowne znikanie drzew z prywatnych posesji. Najgłośniej o przypadku warszawskim: wygoleniu do gołej ziemi zielonego skweru przed urzędem dzielnicy Śródmieście, gdzie nie oszczędzono nawet niewysokich żywopłotów. Od 1 stycznia każda osoba fizyczna może na swojej działce ciąć, co chce, byle wycinanki nie miały związku z prowadzeniem działalności gospodarczej, a drzewa lub krzewy nie podlegały dodatkowej ochronie, np.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną