Polacy nie wierzą w zamach. Wynik sondażu dowodzi, że wyczerpuje się smoleńskie paliwo
Smoleńskie paliwo wyczerpuje się. I to w drugim roku sprawowania władzy przez pisowską prawicę.
Paliwo smoleńskie wyczerpuje się już od pewnego czasu, co pokazują też wyniki najnowszego sondażu.
Beata Zawrzel/Reporter

Paliwo smoleńskie wyczerpuje się już od pewnego czasu, co pokazują też wyniki najnowszego sondażu.

65:18. To porażka Antoniego Macierewicza i jego współpracowników. Na zlecenie Faktów TVN i TVN24 firma Kantar Millward Brown zbadała, co Polacy sądzą o przyczynie katastrofy smoleńskiej. Otóż sądzą, że przyczyną nie był zamach. Takiego zdania jest aż 65 proc. ankietowanych, przeciwnego 18 proc. Wśród tej pierwszej grupy 40 proc. odpowiedziało „zdecydowanie nie”.

Dwa lata temu, a więc w roku podwójnego zwycięstwa wyborczego PiS, odpowiedzi, że to nie był zamach, udzieliło 60 proc. pytanych, a zatem w ostatnim czasie grupa tak uważających wzrosła. A grupa zwolenników tezy o zamachu była o wiele większa – 29 proc.

To oznacza, że topnieją nawet szeregi zwolenników wersji wydarzeń propagowanej przez Macierewicza i jego komisje smoleńskie. Sondaż przeprowadzono już po prezentacji filmu przygotowanego pod auspicjami zespołu dr. Berczyńskiego, który sugerował, że przyczyną katastrofy był wybuch bomby „termobarycznej” na pokładzie prezydenckiego samolotu.

Klęska propagandy smoleńskiej?

Wynik sondażu pokazuje, że smoleńskie paliwo wyczerpuje się. Później niż można się było spodziewać, ale jednak. I to w drugim roku sprawowania władzy przez pisowską prawicę, która ma dziś pod kontrolą masowe media publiczne, wsparcie w mediach radiomaryjnych i na prawicowych forach w internecie. A tu klops. Propagandowa smoleńska jazda po bandzie ponosi fiasko. Publiczność widać uznała, że ma dość traktowania jej jak ciemnej masy i politycznego mięsa armatniego.

Macierewicz i jego ludzie naturalnie sondaż odrzucą lub zignorują. Jednak w wewnętrznych tarciach w PiS jego wynik może być jednym więcej argumentem za poskromieniem przywódczych ambicji obecnego ministra obrony. Jaką to poskramianie przyjmie konkretnie formę, zależy oczywiście od Jarosława Kaczyńskiego. I nadal nie jest pewne, czy prezes PiS zdecyduje się na polityczną odstawkę polityka, którego delegował do sprawy smoleńskiej. Bo odsuwając Macierewicza, przyznałby pośrednio, że postawienie na niego było błędem zagrażającym całej pisowskiej polityce.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną