5 najbardziej kuriozalnych decyzji Julii Przyłębskiej
Nowa prezes Trybunału postanowiła odciąć się od przeszłości TK... usuwając ze ścian sekretariatu portrety wcześniejszych sędziów tej instytucji.
Julia Przyłębska
Mateusz Wlodarczyk/Forum

Julia Przyłębska

Powołana w grudniu 2016 r. – co dotąd budzi poważne, formalne wątpliwości – Julia Przyłębska od początku swojej kadencji w TK podejmuje dyskusyjne, łagodnie mówiąc, decyzje.

Jak pisał w lutym w POLITYCE Krzysztof Burnetko, „Julia Przyłębska nie spełnia także istotnego warunku, jaki konstytucja w art. 194 stawia przed sędziami Trybunału Konstytucyjnego – otóż powinni oni wyróżniać się wiedzą prawniczą. Przebieg wcześniejszej kariery p. Przyłębskiej dowodzi, że trudno przypisać je ten akurat przymiot”.

Brak tego przymiotu potwierdzają działania z ostatnich miesięcy. Dotyczą one organizacji pracy w TK i dostępu do informacji o jego pracy, świadczących o jej nastawieniu do poprzedników, współpracowników i charakteru pracy w Trybunale. Który, z definicji, miał kontrolować rządzących, a nie wykonywać ich instrukcje.

1. Zamknięcie serwisu ObserwatorKontytucyjny.pl.

To była jedna z pierwszych decyzji nowej prezes.

Założony pięć lat temu serwis donosił o kulisach pracy w Trybunale Konstytucyjnym. Jak zaznaczono w regulaminie serwisu, „miał on służyć upowszechnianiu wartości i zasad kultury obywatelskiej opartej na konstytucjonalizmie, promować konstytucję i zasady państwa prawa, edukować w dziedzinie prawodawstwa i kultury prawa oraz poprzez publikacje zainteresowanych tymi kwestiami internautów ukazywać luki w tych obszarach”.

2. Ze ścian sekretariatu zniknęły portrety wcześniejszych sędziów Trybunału.

Portrety wylądowały w piwnicy, o czym doniosła jedna z internautek.

Inni przypomnieli, że podobnie 11 lat temu postąpił Roman Giertych, obecnie pełnomocnik Donalda Tuska w śledztwie przeciwko byłym szefom SKW. Jako minister edukacji w rządzie PiS-LPR-Samoobrona tuż po objęciu stanowiska zdjął w swoim gabinecie portrety wszystkich ministrów edukacji z lat 1945–1989. Żeby się od nich odciąć.

3. Ze strony TK zniknęły tytuły naukowe sędziów.

Doszło do tego krótko po mianowaniu Julii Przyłębskiej na prezes Trybunału Konstytucyjnego.

Czym była podyktowana ta decyzja? Prawdopodobnie tym, że z siedmiu osób wybranych przez PiS tylko dwie mają tytuł naukowy profesora. To Lech Morawski i Henryk Cioch. Przyłębska oraz sędzia Piotr Pszczółkowski mają jedynie tytuły magistra prawa. A tymczasem wśród ośmiu „starych” sędziów jest tylko dwóch nieposiadających tytułu profesora, w tym tylko jeden magister (Stanisław Rymar).

4. Usunięto trzy nieopublikowane przez rząd wyroki.

„Wyroki nie weszły do systemu prawnego, bo nie zostały ogłoszone w »Dzienniku Ustaw«, to nie ma podstaw do tego, aby tkwiły w bazie orzecznictwa i komplikowały rzeczywistość prawną” – tak tłumaczył tę decyzję sędzia TK Mariusz Muszyński, wybrany z ramienia PiS.

Nasuwają się tu pytania: czy usunięcie wyroków z bazy orzeczeń oznacza, że ich w ogóle nigdy nie było? Czy w miejsce usuniętych wyroków zostaną wydane nowe orzeczenia, z tymi samymi sygnaturami, ale o innej treści, np. postanowienia o umorzeniu postępowania ze względu na to, że dotyczą przepisów, które utraciły już moc obowiązującą? Takie pytania stawiał w kontekście tej sprawy sędzia Stanisław Biernat.

5. Przymusowy urlop dla sędziego Biernata.

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska wysłała wiceprezesa Trybunału Stanisława Biernata na przymusowy urlop wypoczynkowy. Urlop kończy się 26 czerwca, kiedy też kończy się kadencja sędziego.

W marcu Biernat wysłał list do przełożonej, oznajmiając, że ma „stanowczy zamiar” od kwietnia wrócić do pracy. To się jednak nie stało. Julia Przyłębska urlopu nie skróciła, bo zgodnie z obowiązującymi przepisami sędzia TK nie może się go zrzec.

„To pan sędzia Biernat gromadził bowiem swój urlop wypoczynkowy i w tej chwili nie ma innej możliwości jak taka, by ten urlop wykorzystał przed zakończeniem kadencji” – oznajmiła prezes Trybunału Konstytucyjnego.

Według Borysa Budki z PO prezes TK nie chodziło o zaległy urlop i brak możliwości wypłacenia ekwiwalentu za zaległy urlop, ale o to, „by odsunąć wiceprezesa Biernata, jedynego legalnie wybranego prezesa w TK, od codziennych obowiązków”. Co się prezes TK udało.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną