Policjanci bez kontroli

Sparaliżowana policja
W policji trwa burza mózgów. Kto może, kombinuje, jak znaleźć dojście do polityków PiS, żeby załatwić sobie stanowisko. Do tego, co dzieje się na ulicach, komendanci wszelkich szczebli nie mają głowy ani serca.
Wpływ polityki jak nigdy wcześniej wkracza do policyjnej roboty także drogą oficjalną, od góry.
Michał Dyjuk/Forum

Wpływ polityki jak nigdy wcześniej wkracza do policyjnej roboty także drogą oficjalną, od góry.

Głośna jeszcze była sprawa nadużyć związanych ze śmiercią Igora Stachowiaka, pobitego i dręczonego paralizatorem na komisariacie we Wrocławiu, sypały się spóźnione dymisje i kary, gdy zagotowało się wokoło Lublina. Policjant z patrolu raził po jądrach zatrzymanego za awanturowanie się z taksówkarzem, skutego kajdankami i wiezionego do izby wytrzeźwień mężczyznę. Koledzy policjanta z patrolu nie zareagowali ani wówczas, ani trochę późnej, gdy w samej izbie wytrzeźwień policjant z Lublina potraktował paralizatorem jeszcze przebywającego tam 22-latka.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj